26-05-2019 12:46
Czy wyznacznikiem atrakcyjności mikronacji nie jest przypadkiem jej różnorodność? Mamy świetnie zorganizowane Siły Zbrojne, ale według mnie są nieatrakcyjne, bo są jednolite. Co stoi na przeszkodzie temu, aby je uatrakcyjnić? Stworzenie brygady OT (pomysł utworzenia dywizji odpada ze względu na wyjaśniony problem z rozmiarami Anatolii Brodryjskiej), która będzie posiadać brodryjskie mundury, tradycje i sprzęt będzie zdecydowanie bardziej ciekawe, niż utrzymywanie wszystkiego według jednego wzorca.
Ja bym wręcz poszedł jeszcze dalej i dał możliwość posiadaczom lenn tworzenia własnych oddziałów OT, które będą miały sprzęt i tradycje charakterystyczne tylko dla danego lenna. Można by w ogóle zmienić koncepcję wojsk Obrony Terytorialnej i nadać im charakter właśnie "wojsk lennych".
Dzięki temu moglibyśmy zainteresować więcej ludzi wojskiem... Obecnie, niestety, ale mało komu, poza Tobą i Tomaszem, chce się tworzyć SZ RB... Moim zdaniem problem leży właśnie w zbyt dużym ograniczaniu pomysłowości, na rzecz walki z brakiem ujednolicenia, bo brak ujednolicenia to "logistyczny nonsens".
Przecież rozmawiamy o wojskach Obrony Terytorialnej, a nie o głównym trzonie SZ RB... Jak sama nazwa wskazuje - OT służą do obrony danego terytorium, czyli ograniczają się do działania na określonym terytorium. Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby z wojsk OT uczynić właśnie "prywatne armie", zarządzane przez posiadaczy ziemskich, wyposażone w swój sprzęt, sprawdzony na danym obszarze, ale jednocześnie podległe Dowództwu SZ RB.
O jakiej skali my w ogóle mówimy - o brygadach, góra dywizjach... To jest nic, jeżeli odniesiemy to do ogólnego rozmiaru SZ RB.
Przecież to by było ciekawe i na tym można by oprzeć narrację SZ RB. Dowództwo zajmuje się wojskami operacyjnymi, a posiadacze lenni swoimi oddziałami OT (no i ewentualnie są w pewnym stopniu kontrolowani przez Dowódcę SZ RB, żeby nie przesadzili z brakiem realizmu).
Proponuję przenieść tę dyskusję do WW UB. Może coś z niej ciekawego wyniknie...
Co zaś się tyczy niszyciela. Możemy go wprowadzić. Nazwa ORP "Brodria" też jest w porządku, nie mam zastrzeżeń.
Ja bym wręcz poszedł jeszcze dalej i dał możliwość posiadaczom lenn tworzenia własnych oddziałów OT, które będą miały sprzęt i tradycje charakterystyczne tylko dla danego lenna. Można by w ogóle zmienić koncepcję wojsk Obrony Terytorialnej i nadać im charakter właśnie "wojsk lennych".
Dzięki temu moglibyśmy zainteresować więcej ludzi wojskiem... Obecnie, niestety, ale mało komu, poza Tobą i Tomaszem, chce się tworzyć SZ RB... Moim zdaniem problem leży właśnie w zbyt dużym ograniczaniu pomysłowości, na rzecz walki z brakiem ujednolicenia, bo brak ujednolicenia to "logistyczny nonsens".
Przecież rozmawiamy o wojskach Obrony Terytorialnej, a nie o głównym trzonie SZ RB... Jak sama nazwa wskazuje - OT służą do obrony danego terytorium, czyli ograniczają się do działania na określonym terytorium. Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby z wojsk OT uczynić właśnie "prywatne armie", zarządzane przez posiadaczy ziemskich, wyposażone w swój sprzęt, sprawdzony na danym obszarze, ale jednocześnie podległe Dowództwu SZ RB.
O jakiej skali my w ogóle mówimy - o brygadach, góra dywizjach... To jest nic, jeżeli odniesiemy to do ogólnego rozmiaru SZ RB.
Przecież to by było ciekawe i na tym można by oprzeć narrację SZ RB. Dowództwo zajmuje się wojskami operacyjnymi, a posiadacze lenni swoimi oddziałami OT (no i ewentualnie są w pewnym stopniu kontrolowani przez Dowódcę SZ RB, żeby nie przesadzili z brakiem realizmu).
Proponuję przenieść tę dyskusję do WW UB. Może coś z niej ciekawego wyniknie...
Co zaś się tyczy niszyciela. Możemy go wprowadzić. Nazwa ORP "Brodria" też jest w porządku, nie mam zastrzeżeń.
