02-11-2021 16:19
Cały czas jestem zdania, że integracja na zasadzie jednego forum dla wszystkich to daleka i wyboista droga. Dalej podtrzymuję swoje wcześniejsze zdanie, że pierwszym celem powinno być stworzenie wspólnego miejsca dla inicjatyw ponadnarodowych - to ma szansę na zaistnienie, a potem to wyjdzie wszystko w "praniu". Z marszu się nie dogadamy... ale po np roku współpracy na takim "forum międzynarodowym" (na zasadzie czegoś w rodzaju realowej UE) może i się dotrzemy na tyle by móc "marzyć" o jednym, wspólnym miejscu dla wszystkich narodów Nordaty.
Ale potrzeba jest właśnie takiego "dotarcia", miejsca gdzie po prostu się dogadamy, nauczymy się współpracy - również między antagonistami. Wtedy będzie można myśleć o dalej idącej integracji. Bez takiego "początku" to przyznam również "czarno widzę"... Jak za szybko wejdziemy we wspólne forum z rezygnacją z for narodowych to szybko się to rozleci, po prostu się pożremy i tyle. Z drugiej strony bez takiego miejsca to się nie dotrzemy, a tylko będziemy się wzajemnie oburzali na siebie. Bo jeden "ośmielił się" na powiedzenie co mu się u drugiego nie podoba, a drugi na to zareagował od razu po chamsku i wulgarnie i konflikt gotowy.
Potrzebujemy miejsca na dotarcie się...
Ale potrzeba jest właśnie takiego "dotarcia", miejsca gdzie po prostu się dogadamy, nauczymy się współpracy - również między antagonistami. Wtedy będzie można myśleć o dalej idącej integracji. Bez takiego "początku" to przyznam również "czarno widzę"... Jak za szybko wejdziemy we wspólne forum z rezygnacją z for narodowych to szybko się to rozleci, po prostu się pożremy i tyle. Z drugiej strony bez takiego miejsca to się nie dotrzemy, a tylko będziemy się wzajemnie oburzali na siebie. Bo jeden "ośmielił się" na powiedzenie co mu się u drugiego nie podoba, a drugi na to zareagował od razu po chamsku i wulgarnie i konflikt gotowy.
Potrzebujemy miejsca na dotarcie się...
