08-11-2021 18:19
(08-11-2021 18:03)m².r napisał(a): 19 osobowa drużyna z jednym rkmem, z punktu widzenia nawet standardów DWSu to straszna bieda.Nie tyle bieda... bo można to wyliczyć, że zwiększenie liczebności plutonu w 1930 o 5 ludzi (zmiana z 4 x 13 na 3 x 19) kosztowało więcej niż ten dodatkowy rkm. To jest wyliczalne, a matematyka nie kłamie, argument o problemach z taborem kompanii tez jest z... wiadomo z czego - bo analiza załadunku wozów wyraźnie pokazuje, że nie było problemu z amunicją i jej transportem do czwartego rkm-u. Jak można wyczytać w materiałach z tamtego okresu to było błedne założenie taktyczne, a nie problemy ekonomiczne. Napisałem o tym chyba ze trzy artykuły z publikacjach tematycznych. Materiały z końca lat 20-tych, obecnie zdigoitalizowane i dostępne powodują, że się "włos na głowie jeży", gdy się czyta poziom rozumowania decydentów. A co najzabawniejsze były projekty, które rozumiały jak będzie wyglądała przyszła wojna i jedna z propozycji (całkowicie realna ekonomicznie) autorstwa kapitana Sztabu Generalnego Pstrokońskiego to było "wypisz-wymaluj" to co armia USA wprowadziła ponad 20 lat później (na podstawie doświadczen dwóch wojen) podczas wojny w Korei (bo w DWS to na niskich szczeblach też "nie błyszczeli").
(08-11-2021 18:03)m².r napisał(a): Na przykładzie DWSowej drużyny Wehrmachtu - mamy dużą samodzielność 3-osobowych sekcji. Podejście na zasadzie dawania dużej dowolności przy wykonywaniu zadania przez taką trzyosobową sekcję znacznie zmniejsza obciążenie dowódcy i generalnie wpływa pozytywnie.Na przykładzie DWS i WH to zaczynali z ukłądem 3 x 13, aby przejść po kampanii w Polsce na 4 x 10, a potem na układ popularny do dzisiaj czyli na 3 druzyny o liczebności 9-10 ludzi. Podobną drogę przeszła Armia Czerwona, jeszcze większą US Army (oni w ogóle zaczynali z druzyna strzelców i drużynami BAR). Jedyni Brytyjczycy zaczynali w 1939 od układu 3 x 8, który w efekcie doświadczeń (bo w praktyce wojennej to było 3 x 6-7) zmienili na 3 x 10.
Układ 10-osobowy stał się standardem... czasem oczywiście zredukowany do 3 x 9 lub gdzieniegdzie rozbudowany do 3 x 11 - ale to już kwestia stosowanych wozów bojowych. Zresztą jest to zgodne z obecną praktyką "kierowniczą" - najsprawniej to funkcjonuje zespół ludzki gdy na 10 ludzi jest jeden "kierownik zespołu"... tak w armii, jak i w cywilu. Co jeszcze zabawniejsze historia zatoczyła koło, bo już w starożytności wiedziano o tym i funkcja "dzisiętnika" była dość powszechna. Zresztą bardzo pouczające jest 'wgryzienie" się w struktury armii rzymskiej (przed i po różnych reformach), bo to oni pierwsi wprowadzili jednolite i powtarzalne struktury na niskich szczeblach.
