07-04-2019 16:07
W przypadku krajów, które obecnie wchodzą w skład Federacji Nordackiej sytuacja była inna. Były to młode państwa, bez długich tradycji państwowych i narodowościowych. Uważam, że pomysł powołania Federacji był strzałem w 10, każdy może mieć dalej swój kraj w randze prowincji, a działacie na wspólnym forum, w ramach jednego organizmu państwowego. Ale to nie sprawdziłoby się, gdybyście inkorporowali np. Bialenię (a z tego co wiem, to UTN tego chciał) lub Suderland, bo byłyby za duże tarcia. Generalnie młode mikronacje mogą przez pewien czas wchodzić w federacje i unię, bo są jeszcze plastyczne, nieukształtowane. Potem jednak jest to coraz trudniejsze, i potencjały się nie łączą, czasem 2+2 może dać wynik mniejszy niż 2.
Spójrzmy na przykład stowarzyszeń Bialenii. Współpraca z Siedmiogrodem skończyła się zanim na dobre się zaczęła (mieli być naszą prowincją; mieli długie tradycje państwowe, ale byli w dołku aktywnościowym, który już po zerwaniu unii doprowadził ich do upadku). Współpraca z Hasselandem była trochę lepsza, ale też nie przetrwała próby czasu ze względu na tarcia narodowościowe. Hasseland był tylko trochę starszy od Bialenii (nie licząc epizodu z początku wieku, ale nie ma mowy o jakiejś ciągłości), więc byli bardziej otwarci na współpracę. Najlepsza była współpraca z Brodrią, która zaczęła się, gdy oba nasze kraje były młode i plastyczne. Wspólnie kształtowaliśmy swoją tożsamość i historię. Ta unia mogłaby przetrwać do dziś, gdyby nie głupie działania niektórych osób, które dały się podpuścić wrogom Bialenii i Brodrii. Wrogowie osiągnęli swój cel, Brodrii nie ma, a Bialenia w pocie czoła się odbudowuje.
O współpracy z Sarmacją się nie wypowiem, bo to w ostatecznej formie nie miało być żadne stowarzyszenie, tylko zlikwidowanie państwowości bialeńskiej w zamian za łaskawe danie nam działu na ich forum.
Podsumowując, im młodsze kraje się łączą, tym większy to ma sens. Zwłaszcza, jeżeli oba mają podobny potencjał i nie są zbyt duże. Wtedy może powstać wspólna tożsamość, można osiągać wspólne cele. Są wyjątki, np. współpraca Scholandii i Dreamlandu. Ale Scholandia musiała zaliczyć potężny dołek, żeby się na to zdecydować. Państwo o krótszej historii takiego dołka w ogóle by nie przetrwało.
Dziękuję za pozytywne komentarze, to dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Spójrzmy na przykład stowarzyszeń Bialenii. Współpraca z Siedmiogrodem skończyła się zanim na dobre się zaczęła (mieli być naszą prowincją; mieli długie tradycje państwowe, ale byli w dołku aktywnościowym, który już po zerwaniu unii doprowadził ich do upadku). Współpraca z Hasselandem była trochę lepsza, ale też nie przetrwała próby czasu ze względu na tarcia narodowościowe. Hasseland był tylko trochę starszy od Bialenii (nie licząc epizodu z początku wieku, ale nie ma mowy o jakiejś ciągłości), więc byli bardziej otwarci na współpracę. Najlepsza była współpraca z Brodrią, która zaczęła się, gdy oba nasze kraje były młode i plastyczne. Wspólnie kształtowaliśmy swoją tożsamość i historię. Ta unia mogłaby przetrwać do dziś, gdyby nie głupie działania niektórych osób, które dały się podpuścić wrogom Bialenii i Brodrii. Wrogowie osiągnęli swój cel, Brodrii nie ma, a Bialenia w pocie czoła się odbudowuje.
O współpracy z Sarmacją się nie wypowiem, bo to w ostatecznej formie nie miało być żadne stowarzyszenie, tylko zlikwidowanie państwowości bialeńskiej w zamian za łaskawe danie nam działu na ich forum.

Podsumowując, im młodsze kraje się łączą, tym większy to ma sens. Zwłaszcza, jeżeli oba mają podobny potencjał i nie są zbyt duże. Wtedy może powstać wspólna tożsamość, można osiągać wspólne cele. Są wyjątki, np. współpraca Scholandii i Dreamlandu. Ale Scholandia musiała zaliczyć potężny dołek, żeby się na to zdecydować. Państwo o krótszej historii takiego dołka w ogóle by nie przetrwało.
Dziękuję za pozytywne komentarze, to dla mnie motywacja do dalszej pracy.

