W sumie to najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że ten "konflikt" wynikł z rzeczy totalnie prozaicznej czyli z dyskusji na temat wizerunku nowego godła Brodrii.
Zaprawdę szaleństwo, gdy robi się "wojnę" na bazie dyskusji dotyczącej wykonania grafiki... do tego jeszcze osoba, która nakręca to szaleństwo (bo pierwotnie było to zwyczajną dysputą na temat znaku graficznego, gdzie reszta dyskutowała na spokojnie...) w zasadzie nie ponosi żadnych strat choćby czasu z tytułu zmiany tej grafiki. Wykonuję ją inna osoba, a jeszcze inna będzie ją umieszczała w odpowiednim miejscu strony.
Przyznam, że dla mnie ta cała sytuacja jest kompletnie absurdalna. W toku dyskusji o różnego typu symbolice mikronacyjnej, spory na temat wykonania tejże symboliki są na porządku dziennym i nie bardzo rozumiem czemu miałyby prowadzić do takiego konfliktu. Kurcze, robiłem przez te lata wiele elementów symboliki, zmian było mnóstwo, były uwagi na temat, że nie tak, a może inaczej, że coś nie pasuje, nie wygląda najlepiej itd. Zmieniało się, kombinowało, słuchało uwag i argumentów. No, ale zawsze można rozkręcić "wojenkę" - chyba z nudów... bo innego powodu nie widzę.
Zaprawdę szaleństwo, gdy robi się "wojnę" na bazie dyskusji dotyczącej wykonania grafiki... do tego jeszcze osoba, która nakręca to szaleństwo (bo pierwotnie było to zwyczajną dysputą na temat znaku graficznego, gdzie reszta dyskutowała na spokojnie...) w zasadzie nie ponosi żadnych strat choćby czasu z tytułu zmiany tej grafiki. Wykonuję ją inna osoba, a jeszcze inna będzie ją umieszczała w odpowiednim miejscu strony.
Przyznam, że dla mnie ta cała sytuacja jest kompletnie absurdalna. W toku dyskusji o różnego typu symbolice mikronacyjnej, spory na temat wykonania tejże symboliki są na porządku dziennym i nie bardzo rozumiem czemu miałyby prowadzić do takiego konfliktu. Kurcze, robiłem przez te lata wiele elementów symboliki, zmian było mnóstwo, były uwagi na temat, że nie tak, a może inaczej, że coś nie pasuje, nie wygląda najlepiej itd. Zmieniało się, kombinowało, słuchało uwag i argumentów. No, ale zawsze można rozkręcić "wojenkę" - chyba z nudów... bo innego powodu nie widzę.
