12-12-2021 18:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2021 18:15 przez Ametyst Faradobus.)
Mam taką, na szczęście daleką, koleżankę, która to się uważa za wielką naukowczynię (bo to fanatyczka feminatywów) i nawet słowo "nauka" pisze z wielkiej bukwy. Kiedyś startowała w takim plebiscycie na najlepszą studentkę i nagrała film, gdzie płacze opowiadając o tym, jak bardzo kocha NAUKĘ. Zajmuje się nie do końca wiadomo czym, bo ma się za eksperta od wszystkiego: niby to wykształcenie ma językoznawcze i socjologiczne, a pisze o prawie konstytucyjnym. Mniejsza z tym - po prostu nawet w miarę ogarnięty laik zauważy, że te jej teksty są do dupy. Niestety ma promotora, który jej kadzi, ma jakichś ludzi, którzy załatwiają jej przeróżne nagrody i nawet wydała dwie książki w takim wydawnictwie, gdzie mi na przykład już na studiach mówili, aby tam nie wydawać. Co jakiś czas ktoś jej jednak powie wprost, że te jej wnioski to takie średnio albo napisze krytyczną recenzję. Ona wtedy zaczyna płakać i pieprzy o hejcie i tym, z jakimi to trudnościami musi się spotykać jako kobieta z ambicjami z małej miejscowości (skończyła prestiżowe prywatne liceum, jest de facto z miasta wojewódzkiego).
Jak widać mylenie krytyki z hejtem i zabranianiem nie jest domeną mikronautów.
Jak widać mylenie krytyki z hejtem i zabranianiem nie jest domeną mikronautów.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)

