27-12-2021 11:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2021 11:50 przez Salvador Estela Sonnero.)
Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): W dalszym ciągu będzie mógł w nim zasiąść każdy Obywatel, ale najpierw trzeba będzie się zapisać. Będzie też możliwość samodzielnego wypisania się. Rozważam też, żeby wypisywać z ZN obywateli, który notorycznie nie głosują (ale gdyby chcieli się ponownie zapisać, to będą oczywiście mogli).
Tak sobie teraz pomyślałem, że jak chcemy mieć sensowne kworum, to można połączyć model dreamlandzki z modelem z rzeczypospolitej tj. wpis na listę członków ZN i osobne zgłoszenie się do prac nad konkretną sprawą. Wtedy jest dużo wyższa pewność.
Ronon Dex napisał(a):"Salvador napisał(a):Najprościej będzie nie rozróżniać obywateli na kategorie, zlikwidować kworumTakie wyjście ma też minusy, bo można założyć "przepychanie ustaw" w okresach, w których typowo wielu ludzi ma mniejszą aktywność (np. sezon urlopowy).
Napisałem "najprościej", a nie "najlepiej". Pozwoliłem sobie założyć, że czasy fetyszyzmu prawnego w mikronacjach dawno minęły i raczej nie ma już zbyt wielu chętnych do ślęczenia nad prawem, żeby znaleźć jakąś lukę, czy też wykorzystać nieścisłość żeby sobie sensu largo "trollować". Wspomniane wady sugerowanych przeze mnie rozwiązań można zminimalizować wprowadzając np. obligatoryjne wakacje w Zgromadzeniu gdy określona liczba członków zgłosi urlop lub będą nieobecni. Można wprowadzić szczegółowe i elastyczne systemy, które będą uwzględniać takie wypadki, ale po pierwsze kosztują one całkiem sporo pracy, a po drugie ucierpi na tym czytelność i obecne zwyczaje.
***
Odnośnie zmian konstytucyjnych, to też uważam że powinny być one niezmiernie rzadkie i wprowadzane wyłącznie gdy nie ma innego rozwiązania. Kwestie dot. aktywnego obywatela można rozwiązać zmianą w ustawie, ale z podziałem administracyjnym rzeczywiście bedzie problem. Co do samej Konstytucji - uważam że jest w porządku, choć nie podobają mi się niektóre przepisy dot. przejmowania władzy i niektóre kwestie są naprawdę zbyt szczegółowo określone, dlatego, z bólem serca, będę skłaniał się ku poprawkom. Zmiany te nie są jednak na tyle poważne, że wypadałoby by je podeprzeć całkowicie nową wersją.
Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a):Jeżeli mielibyśmy brać się za nową konstytucję, to tylko pod warunkiem, że napisaliby ją faktyczni prawnicy, licząc się ze zdaniem szerokich mas ludowych i dotychczasową tradycją ustrojowych.
Ronon Dex napisał(a): Nie przesadzajmy, do napisania Konstytucji w mikronacji nie trzeba "faktycznych prawników", choć nie ukrywam, że udział Karola byłby w tym bardzo mile widziany.
Karol Medycejski napisał(a):Karol Medycejski Ja również... jak napisałem powyżej, warto by po prostu pewne kwestie bardziej uogólnić, by nie trzeba było wprowadzać zmian konstytucyjnych za każdym razem, gdy wpadniemy na jakiś pomysł poprawienia czegoś w Państwie, lub jakiejś "technicznej zmiany", która reaguje na aktualne potrzeby.
Godząc te 3 powyższe opinie, można utrudnić/spowolnić zmiany Konstytucyjne poprzez obligatoryjne wydłużenie czasu debaty nad zmianą Konstytucji i w wersji hardcorowej - obowiązek zaopiniowana projektu przez amicus/amicorum curiae. Można z tego zrobić jakiś oficjalny urząd monkratyczny/kolegialny albo tytuł honorowy dla zaangażowanych speców. Oczywiście, to tylko luźna propozycja.
(—) Salvador Estela Sonnero

