Ja tam zawsze byłem zdania, że ożenek z tfu-Sarmatkami, był pod każdym względem gorszy od protonordackiego rytuału walenia gruchy, nie mówiąc już o takich frykasach jak golonka po tajsku.
|
Wieści z zagranicy
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

