30-12-2021 14:52
Problemem jest to, że nawet drobne zmiany bywają rewolucyjne; a teraz tracimy energię na "rozmawianie, żeby rozmawiać o zmianach". Drobna zmiana regulaminu kosztowała mnie jakąś godzinkę pracy, co nie było jakąś czystą przyjemnością. Ponadto niektórzy mogą to już podciągać pod biegunkę legislacyjną, a to raptem połowiczne przeciągnięcie kija w kierunku wolności. Nie da się ukryć, że "leotyzacja" prawa, będzie w jakimś stopniu rewolucją, którą trzeba będzie przeżyć. Nie mam pojęcia jak zmienić status quo, żeby nie móc tego określić jako "zmiany dla zmian", przy okazji rzeczywiście polepszając obowiązujące standardy. No i tęż kluczowe jest pytanie, czy rzeczywiście musimy tak podążać za Leocją?
(—) Salvador Estela Sonnero

