30-12-2021 22:26
Otóż nie. Jak Bialeńczycy (wbrew stolikowi) wybrali Akrypę, to rządziła Akrypa (wcześniej np. Dostojewska, by lecieć kontrowersyjnymi wolami narodu wbrew woli stolika) i nikt jej nie obalał. Jak Sarmaci wybrali Filipa Gryfa, to panował Filip Gryf i nikt go nie obalił siłą. Wbrew pozorom są uczciwi informatycy i Bajtuś jest jednym z nich (ale nawet ci shoarmaccy nie posuwają się do jawnej nieprawości) Z resztą w Sarmacji też od bardzo dawna nie było zamachu stanu, a czy w ogóle kiedyś był w Dreamlandzie - nie pamiętam.
Tam, gdzie są prawa i wybory, tam istnieje jakaś forma kontroli społeczeństwa nad władzą. I nie bez powodu państwa w których Wspólnota możliwie pełnie uczestniczy w życiu państwa, osiągają największe sukcesy. Sarmacja zmiotła Scholandię, a Bialenia przeżyła wszystkie monarchie, które powstały w podobnym czasie. Życie jest tam, gdzie jest pluralizm, rywalizacja i rzeczywisty wpływ na państwo.
Oczywiście, że obecnie istniejące państwa nie są idealne, nawet Bialenia. Jednak zamiast się poddawać i sankcjonować oligarchię, należy wytężyć siły, by podążyć w kierunku pełnej demokracji, w zgodzie z ideami Patrona.

