No to się właśnie spieramy o idee — ja przynajmniej, z prawdziwą przyjemnością. Jaką wartość dodaną wniosłoby to, gdybyśmy toczyli tę dyskusję jako przewodniczący stronnictw politycznych, a kilka osi podziału ewidentnie mamy? Zastrzegam, że „dyskretna zapaść państwa trzydziestolatków” w moim wydaniu oznacza tyle, że sprawy ustrojowe nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia dopóty, dopóki aparat państwowy działa dobrze.
Jeżeli Bialenia doczeka się złych władz — lub choćby wizji złych władz — zainteresowanie się pojawi. Trudno jednak o niezbędne do zaangażowania emocje wtedy, gdy w kranie płynie ciepła woda. Polityka dla polityki ma zaś tyle samo sensu, co wybijanie szyb po to, żeby szklarze mieli pracę.
Jeżeli Bialenia doczeka się złych władz — lub choćby wizji złych władz — zainteresowanie się pojawi. Trudno jednak o niezbędne do zaangażowania emocje wtedy, gdy w kranie płynie ciepła woda. Polityka dla polityki ma zaś tyle samo sensu, co wybijanie szyb po to, żeby szklarze mieli pracę.
