31-12-2021 13:14
(31-12-2021 10:37)Helwetyk napisał(a): No to się właśnie spieramy o idee — ja przynajmniej, z prawdziwą przyjemnością. Jaką wartość dodaną wniosłoby to, gdybyśmy toczyli tę dyskusję jako przewodniczący stronnictw politycznych, a kilka osi podziału ewidentnie mamy?Wniosłoby weryfikację przy urnie, czyli wciągnęłoby (przynajmniej w jakimś stopniu) w naszą dyskusję innych członków Wspólnoty. Wiem, że może pojawić się argument, że "gdyby chcieli, to by się włączyli", ale Mikroświat nie działa tak, że wystarczy dać możliwość - trzeba zachęcić, wciągnąć, zaanimować. Dlatego właśnie bez katechonów i pasjonariuszy nie ma państwa, bo to oni muszą stworzyć reszcie płaszczyznę do niewymagającej aktywności.
(31-12-2021 10:37)Helwetyk napisał(a): Zastrzegam, że „dyskretna zapaść państwa trzydziestolatków” w moim wydaniu oznacza tyle, że sprawy ustrojowe nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia dopóty, dopóki aparat państwowy działa dobrze.Brzmi jak plan.
Jeżeli Bialenia doczeka się złych władz — lub choćby wizji złych władz — zainteresowanie się pojawi
(31-12-2021 10:37)Helwetyk napisał(a): Trudno jednak o niezbędne do zaangażowania emocje wtedy, gdy w kranie płynie ciepła woda. Polityka dla polityki ma zaś tyle samo sensu, co wybijanie szyb po to, żeby szklarze mieli pracę.Życie mikronacji musi się wokół czegoś toczyć, jeśli ma się toczyć w ogóle. Polityka jest jedną z podstawowych dziedzin wokół których może się toczyć na dłuższą metę i z większą intensywnością. Oczywiście może też kręcić się wokół jakiejś dobrze zaplanowanej narracji, gospodarki, itd. Nie twierdzę, że polityka powinna być jedynym, czym będziemy się w Bialenii zajmować, bo to też by się w końcu przejadło. Ale jest ona jedną z płaszczyzn, których animowanie może powodować "ruch w interesie".

