16-01-2022 16:20
Uważam, że Andrzej ma bardzo dużo racji. Dużo ludzi czerpie radość z mikronacji, bo pozwalają one zrealizować swoje pomysły "od zaraz", a nie po wielogodzinnych dyskusjach czy innych bataliach z paniami Halinkami w urzędach. Powinniśmy brać to pod uwagę przy tworzeniu naszego prawa i projektowaniu naszych struktur.
Obecnie Bialenia przypomina trochę krainę starych grzybów, w której przed przedyskutowaniem każdej kwestii "na spokojnie" i przyjęciem miliona uwag "od starszych" na temat tego co jest dobrze a co nie, nic nie można zrobić. Owszem, kilku osobom się to może podobać (na przykład mnie), ale zdecydowana większość da sobie spokój na wstępie, bo nie taki jest zamysł większości mikronacji (w których co do zasady sporo rzeczy można załatwić od ręki).
Tym bardziej trzeba pomyśleć o zmianie podejścia do załatwiania rzeczy ważkich (a tak właśnie traktuję np. kwestię organizacji regionów). Dopóki ktoś nie planuje wywrócić do góry nogami całego państwa i jego ustroju, to powinien mieć możliwość stworzenia sobie tego na co ma ochotę (nawet z nieprofesjonalnymi grafikami w złej jakości) w prosty i nieskomplikowany sposób (co obecnie w większości przypadków jest mało możliwe).
I tu nawet nie chodzi o kwestie prawne, tylko o podejście części naszych mieszkańców. Nie trzeba brać udziału w każdej dyskusji i nie trzeba każdej osobie wskazywać paluszkiem co zrobił dobrze, a co źle. Jeżeli ktoś jest w miarę ogarnięty to po pewnym czasie dostrzeże swoje błędy i się sam poprawi.
Obecnie Bialenia przypomina trochę krainę starych grzybów, w której przed przedyskutowaniem każdej kwestii "na spokojnie" i przyjęciem miliona uwag "od starszych" na temat tego co jest dobrze a co nie, nic nie można zrobić. Owszem, kilku osobom się to może podobać (na przykład mnie), ale zdecydowana większość da sobie spokój na wstępie, bo nie taki jest zamysł większości mikronacji (w których co do zasady sporo rzeczy można załatwić od ręki).
Tym bardziej trzeba pomyśleć o zmianie podejścia do załatwiania rzeczy ważkich (a tak właśnie traktuję np. kwestię organizacji regionów). Dopóki ktoś nie planuje wywrócić do góry nogami całego państwa i jego ustroju, to powinien mieć możliwość stworzenia sobie tego na co ma ochotę (nawet z nieprofesjonalnymi grafikami w złej jakości) w prosty i nieskomplikowany sposób (co obecnie w większości przypadków jest mało możliwe).
I tu nawet nie chodzi o kwestie prawne, tylko o podejście części naszych mieszkańców. Nie trzeba brać udziału w każdej dyskusji i nie trzeba każdej osobie wskazywać paluszkiem co zrobił dobrze, a co źle. Jeżeli ktoś jest w miarę ogarnięty to po pewnym czasie dostrzeże swoje błędy i się sam poprawi.
