• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Praca magisterska B. Demiatycza] Zagadnienie bastionunizmu...
#3
Dziękuję za te pytania i pozytywną opinię o pracy; przechodząc do rzeczy:

1. Uważam, iż kazusy Sarmacji, Dreamlandu czy Federacji Nordackiej nie mieszczą się już zdecydowanie ani w szerszej, ani tym bardziej w węższej definicji bastionunizmu, jaką założyłem w pracy i omówiłem w części poświęconej samemu jego pojęciu. Aby można było bowiem mówić o bastionunizmie choćby w owej szerszej definicji, moim zdaniem potrzebne jest bytowanie więcej niż jednej mikronacji na jednym forum, z czego mikronacje te stanowić muszą podmioty odrębne i samodzielne (co oczywiście nie wyklucza nieco dalej, niż standardowo posuniętej współpracy między nimi). W przytoczonych przypadkach mieliśmy do czynienia po prostu z wchłanianiem innych państw, z reguły znajdujących się wówczas w stanie głębokiego kryzysu i bez nadziei na dalsze samodzielne trwanie, przez państwa większe (wchłonięcie ostatnio Slawonii czy Hasselandu, a w dawniejszych czasach w zasadzie wszystkich aktualnych prowincji Sarmacji oprócz Starosarmacji przez Księstwo; wchłonięcie Scholandii przez Dreamland); w przypadku Federacji Nordackiej mieliśmy zaś do czynienia z nieco bardziej złożonym procesem, który doprowadził w końcu do takiej, a nie innej postaci owego państwa, zasadzającym się jednak na łączeniu się kilku odrębnych wcześniej państw w jeden organizm państwowy. Jest to organizm federacyjny, a nie choćby konfederacyjny czy opierający się na innym rodzaju kooperacji suwerennych podmiotów.

2. Z pewnością mają na to wpływ różnorodne wizje mikronacjonalizmu, jakie prezentowane są w różnych zakątkach v-świata. Warto jednak, co jeszcze ważniejsze, zaznaczyć, że w przypadku polskiego Mikroświata jakakolwiek współpraca międzymikronacyjna, podmiot międzymikronacyjny czy też jakakolwiek inicjatywa ogólnomikronacyjna była i byłaby tak samo w przyszłości zjawiskiem wtórnym wobec samej państwowości, od której w postaci Królestwa Dreamlandu kreowanie się polskiej v-rzeczywistości się zaczęło. Można również, co za tym idzie, wskazać większe na ogół przywiązanie mikronautów do konkretnego państwa (mimo, że stosunkowo często zdarzają się multiobywatelstwa - to jednak nie przekłada się na chęć zaangażowania w ruch mikronacyjny jako całość w ogóle), a także mało mającą miejsce politykę zagraniczną między państwami. Takową "wersję", owszem, łatwo sobie wyobrazić, problemem jest to, że mało komu, jak się zdaje, chciałoby się ją wcielić w życie, a następnie jeszcze na takim międzymikronacyjnym forum się udzielać. Dawniej istniejące Forum Mikronacje, umarło, można powiedzieć, śmiercią naturalną. W dużej mierze króluje tutaj, niestety, mentalność zgettoizowana.

3. Nie ujmowałbym tego w taki sposób; raczej, niźli o ciągu przyczynowo-skutkowym można tutaj mówić o dwóch stronach tego samego medalu. We Wspólnocie Mikronacji, w wyniku także ulokowania na tym samym forum, można zaobserwować, że również i komunikacja międzymikronacyjna była lepsza. Tak samo, i to jeszcze znacznie bardziej, jest w micrańskim Bastion Union - tam państwa prowadzą ze sobą bardzo ożywioną komunikację i politykę międzynarodową, którą zdecydowanie bardziej można porównać do polityki międzynarodowej realnej, niż tej, która ma miejsce (choć może lepszym określeniem byłoby, iż nie ma, więc mówię tutaj w największej mierze jednak o przykładach historycznych) na Pollinie. Prawdą jest natomiast także, iż gdyby aktualna komunikacja i polityka międzynarodowa u tego rodzaju niewielkich mikronacji była lepsza, być może łatwiej byłoby im się potencjalnie dogadać w sprawie stworzenia czegoś więcej. Można to określić jako samozamykające się koło, w którym jedno wypływa z drugiego i na odwrót.


Wiadomości w tym wątku
RE: [Praca magisterska B. Demiatycza] Zagadnienie bastionunizmu... - przez Bartłomiej Demiatycz - 10-06-2019 17:08



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości