• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[V Colloquium Bialenicum] Miejsce narracji w Mikroświecie
#6
(24-01-2022 19:49)Ametyst Faradobus napisał(a): Coś nie widzę chętnych. Chyba sesja daje o sobie znać.
Niestety na własnym przykładzie muszę to potwierdzić. Ataki realiozy i realiozowy stos zadań do zrobienia, w szczególności do zrobienia "na już" urósł na tyle, że nie wiadomo za co się zabrać w pierwszej kolejności.

Ponownie posługując się własnym doświadczeniem i własnymi obserwacjami, tak naprawdę ściągnęła mnie tu bardziej narracja, a nie polityka i kłótnie o kilka bajtów tekstu. Tworzenie czegoś, budowanie kawałka świata. Początkowym zamysłem miało być stworzenie firmy, ale przekonano mnie do podjęcia się lenna zamiast tego.
Tak naprawdę zdecydowaną większość lenna rozwijam narracyjnie, gdyż ilość mieszkańców jest za mała na operowanie relacjami. W Dreamlandzie nie ma również jeszcze działającego systemu gospodarczego, który pozwalałby na ponoszenie kosztów wszelakich inwestycji, stąd koszty ponoszone są również tylko narracyjnie nie, żeby mi to przeszkadzało. Nie licząc oczywiście czasu realiozowego, który się spędza na utworzenie takiej narracji, a czasem nawet spędzanego by stworzyć coś więcej, niż narracja. Na przykład na stworzenie mapy danego miejsca, wyszukanie zdjęć, które adekwatnie by mikronacyjne miejsce reprezentowały i inne.

(23-01-2022 12:53)Ametyst Faradobus napisał(a): Przede wszystkim jednak mam takie wrażenie, że potrzeba narracji jest zmienna. Mój Przedmówca pisze o tych przysłowiowych milionach czołgów, o tych wszystkich kolosach na glinianych nogach. Nam jako starym dziadom może się to wydawać śmieszne, ale chyba wynika po prostu z naturalnej potrzeby - trzynasto- albo czternastolatek po prostu musi się ogłosić imperatorem z supernowoczesną armią i miliardem pikseli, na których budowane będą w pięć minut miasta liczone w setkach. No po prostu czuje, że nagle może, że w przeciwieństwie do gier nie ma tu jasnych ograniczeń. Przypomina mi to moment, gdy w mojej ulubionej niegdyś grze American Conquest odkryłem tryb edycji, gdzie mogłem robić bitwy wielotysięcznych armii zupełnie bez wysiłku. Później jednak odkryłem, że fajniej gra się jednak w kampanię. Wydaje mi się, że w przypadku większości mikronautów, którzy w tej zabawie zostają taka zmiana następuje, pewnie trochę za sprawą realowego dojrzewania. Trochę starsi "gracze" zaczynają preferować projekty, w które trzeba włożyć trochę wysiłku. Jak już się pobyło cesarzem to zaczyna się szukać źródła autentycznej satysfakcji, aby móc powiedzieć "to mi się udało!".
Pewnie tak. Po nacieszeniu się łatwym zwycięstwem chce się ciekawszych wyzwań. Jeszcze zależy kto jakie wyzwania woli - osobiście, w Cities:Skylines gram z nieskończonymi funduszami. Wolę skupić się na prowadzeniu miasta w sposób niezakłócony czarną dziurą w budżecie, wyżywaniu się kreatywnym i budowaniu miasta funkcjonującego sprawnie, możliwie bez korków. W mikronacjach robię coś podobnego. Może mało realistycznie, może nie wyzwanie, ale wolę skupiać się na innych rzeczach. Przynajmniej na razie.


(26-01-2022 13:05)Ronon Dex napisał(a): Czy może istnieć mikronacja bez polityki? Całkowicie bez to w sumie chyba się nie da, ale z ograniczeniem jej do absolutnego minimum się da. Natomiast czy może istnieć mikronacja bez narracji? Moim zdaniem nie może… bo niby z czego się wtedy ma składać? W polityki jako „sztuka dla sztuki”? Fikcyjne rządząnie kompletnie niczym? Może dlatego te kraje z tą „bezsensowną narracją” (w sensie braku tej prawdziwej, a nie takiej która nam nie odpowiada stylem) wypadają tak żałośnie… bo im tam pozostaje? Kłócić się o władzę nad niczym?
Swego czasu na Facebooku był projekt zwany "Symulator sejmu", gdzie celem była czysta polityka, a z tego co mi wiadomo, narracja była ograniczona, prowadzona tylko przez mistrza gry. Z drugiej strony, nie była to mikronacja, bardziej coś w rodzaju RPG z pewnym konkretnym celem, warunkiem zakończenia gry (było to przejęcie władzy absolutnej). Mikronacje nie mają takiego warunku zakończenia, bo chodzi raczej o to, by działały jak najdłużej.
Antoni Moskwicz van der Pohl rodu Argentfører
[Obrazek: 1101.png]


Wiadomości w tym wątku
RE: [V Colloquium Bialenicum] Miejsce narracji w Mikroświecie - przez Antoni Moskwicz - 26-01-2022 15:52



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości