• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[V Colloquium Bialenicum] Miejsce narracji w Mikroświecie
#18
(28-01-2022 12:00)Ametyst Faradobus napisał(a): A z drugiej strony sam będąc "inżynierem świata", człowiekiem którego przynajmniej na tym etapie nie za bardzo kręcą polityczne kłótnie i spory (bo tylko przeszkadzają w spokojnym budowaniu), mam pewne poczucie tęsknoty za czasami, gdy miałem więcej okazji do posprzeczania się. Z sentymentem wspominam wykłócanie się o miejsce ZSKHiW na Orientyce, spory z Austro-Węgrami i Victorią alias Dzikimi Ordami. Chciałbym żeby chociaż w jakimś stopniu wróciła atmosfera, którą w Hirschbergii i Weerlandzie tworzył niegdyś podział na Wielkiego Sternika i resztę, a którego przejawami była walka o autonomię Aralii. Muszę powiedzieć, że miałem namiastkę tamtych czasów dwa lata temu, gdyśmy się posprzeczali z Rotrią. Było w tym coś takiego autentycznego, co dziś jest rzadkością.
Myślę, że właśnie potrzebne jest znalezienie swoistego złotego środka, którym byłoby państwo rozwijające zarówno narrację, jak i politykę.
Pytanie zawarte w tytule naszego colloquium: nadbudowa czy esencja, jest celowo prowokacyjne. Nie stawia ono kwestii "narracja czy polityka" w charakterze alternatywy, wymagającej wyboru którejś z tych dziedzin. Nikt nie ma wątpliwości, że narracja jest potrzebna i mikronacja bez niej nie byłaby pełna. Nie ma wątpliwości, że są mikronauci, którzy skupiają się głównie na narracji. Ich działalność jest często bardzo wartościowa, nadaje państwom niepowtarzalny charakter i buduje przyjazny klimat.
Jednak czy nie tym jest właśnie "nadbudowa"? O ile marksiści mogli wyobrażać sobie świat bez religii (choć w praktyce próbowali tworzyć formy parareligijne), to na pewno nikt nie chciał budować świata bez kultury, którą widziano właśnie w charakterze nadbudowy, opartej na ekonomicznej bazie.
Podobnie ja widzę problem narracji w Mikroświecie. Narracja jest konieczna, aby państwo mogło się pomyślnie rozwijać. Narracja jest niekiedy bardzo wartościowa, potrafi przyciągać do Mikroświata i sprawiać, że działalność w nim jest przyjemnością.
Jednak każde państwo opiera się na politycznym jądrze. Władze mogą być niemal niewidoczne, mogą być bardzo tolerancyjne, mogą się nie zmieniać. To chyba jest przypadek wielokrotnie stawianej za wzór Leocji. Ale nie zmienia to faktu, że władze są, mają konkretne cele, realizują konkretną politykę (tak, tak). Bez tych władz nie byłoby Leocji, która rzeczywiście jest bardzo przyjemnym państwem, generującym masę wartościowego kontentu. Ale bez państwa leockiego nie było kontentu leockiego. Ktoś musiał założyć stronę i forum, ktoś musi nimi zarządzać, ktoś posuwa kraj w określonym kierunku.

Dlatego, choć doceniam wagę zaprezentowanych tu argumentów, uważam je za nietrafiające w sedno. Nigdzie nie napisałem, że narracja nie ma znaczenia, ani, że państwo może istnieć bez jakiekolwiek narracji. Napisałem jedynie, że ta cała, często wspaniała, narracja jest nadbudową dla bazy, którą stanowi państwo.


Wiadomości w tym wątku
RE: [V Colloquium Bialenicum] Miejsce narracji w Mikroświecie - przez Andrzej Płatonowicz Ordyński - 28-01-2022 13:16



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości