• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[V Colloquium Bialenicum] Miejsce narracji w Mikroświecie
#20
(28-01-2022 13:16)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Ktoś musiał założyć stronę i forum, ktoś musi nimi zarządzać...
Tylko, że to nie jest polityka... Fakt, że od dłuższego czasu dłubię stronę (w zasadzie już kolejną) czy administruję forum (a były momenty, gdy poza Bajtusiem, który realizuje tylko coś co wymaga informatycznej wiedzy - byłem w tym sam) - nie czyni ze mnie polityka.

(28-01-2022 13:16)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Myślę, że właśnie potrzebne jest znalezienie swoistego złotego środka, którym byłoby państwo rozwijające zarówno narrację, jak i politykę.
Tutaj się w sumie zgadzam z Ametystem... zresztą od początku stwierdzałem, że ideałem jest sytuacja gdy miejsce jest atrakcyjne i dla polityków, i dla "inżynierów świata".

(26-01-2022 19:08)Ronon Dex napisał(a): Oczywiście idealna mikronacja to taka gdzie jest mniej więcej równa proporcja polityków i "inżynierów świata"...

Tylko, że o ideały zwykle trudno... i zamiast tego "złotego środka" wychodzi potem "zgniły kompromis" często polegający na tym, że przyjmujemy role, których tak naprawdę nie lubimy. Problem komu jest łatwiej? O ile "inżynierowie świata" jako tako dadzą sobie radę w polityce, choć często "z obrzydzeniem". Odwrotnie bywa jednak znacznie gorzej...

Co więcej... należałoby się zastanowić jakie są te "idealne" proporcje pomiędzy politykami, a "inżynierami świata"? Bo ja odnoszę wrażenie, że to właśnie tych "inżynierów świata" jest o wiele za mało i to jest problem tych polityków, których w sumie jest za dużo... nie tyle w liczbach bezwzględnych, co w proporcji do "inżynierów świata".

Ilość czasu jaki potrzebuje "inżynier świata" do wykonania swojej "mikronacyjnej" pracy jest wielokrotnie wyższa niż ilość czasu, którą potrzebuje polityk do wykonania swojej "mikronacyjnej pracy" - bazującej na pracy "inżynierów świata". Tym samym gdy mamy porównywalną ilość jednych i drugich to robi się problem... dla polityków. Nie mają nad czym "politykować", bo praca "inżynierów świata" idzie zdecydowanie wolniej. Polityka zdycha bo brakuje tego wirtualnego świata, w którym działają politycy. Jak niewiele powstaje w zakresie "inżynierii świata" (bo to wymaga czasu, a "inżynierów" brakuje), to i niewiele się dzieje w polityce... i politycy narzekają oraz się zniechęcają.

Brakuje właśnie tej bazy - którą jest "inżynieria świata" i narracja z tym związana. Siłą rzeczy jak nie ma bazy lub jest ona zbyt mała... to ta polityczna "nadbudowa" się nie rozwija, bo nie ma jak. Przecież ona się właśnie opiera na wirtualnym świecie zbudowanym przez inżynierów. I tutaj po raz kolejny przykład podam sukces Leocji - tam jest wielokrotnie więcej "inżynierów" jak polityków, a więc i polityka (choć nie jest przesadzona) ma się jak rozwijać - bo ma podstawę.

Nasz Szanowny Przyjaciel Helwetyk (wraz z drugim Namiestnikiem - Franklinem) są w zdecydowanie lepszej sytuacji, bo mają wielu "inżynierów świata", a więc mają ten świat, którym jako politycy mogą zarządzać. U nas jest problem... braku "inżynierów świata", a więc polityka słabo działa, bo nie ma bazy - na której mogłaby działać. A bazę tworzą "inżynierowie świata".


Wiadomości w tym wątku
RE: [V Colloquium Bialenicum] Miejsce narracji w Mikroświecie - przez Ronon Dex - 28-01-2022 15:56



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości