(29-01-2022 08:52)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Nie do końca zgadzam się z tym, że kierownictwo w państwie może objąć pierwszy lepszy, który "znajdzie się sam".Nigdzie tak nie napisałem... napisałem, że politycy "znajdą się sami". Co nie jest równoznaczne z twierdzeniem, że kierownictwo w państwie może objąć "pierwszy lepszy". Kierownictwo w państwie powinna obejmować osoba doświadczona, obdażona zaufaniem społecznym i mogąca poświęcić wystarczająco dużo czasu na sprawne kierowanie państwem.
Natomiast to za czym tęsknisz to polityka prowadzona przez więcej niż 2-3 osoby (i to te same), a polityków "niższego szczebla" znacznie łatwiej znaleźć niż "inżynierów świata" już choćby z tego powodu, że "inżynieria świata" wymaga poświęcenia znacznie wiekszej ilości czasu (w zaciszu komputera), a i pewne umiejętności są tutaj również niezbędne.
Moje twierdzenie sprowadza się do tego, że w sytuacji gdy prężnie rozwija się "inżynieria świata" i narracja to nie ma problemu z chętnymi do uprawiania polityki, bo jest czym zarządzać. Brak bazy w postaci narracji i "inżynierii śiwata" powoduje, że do polityki chętnych nie ma... bo niby nad czym mieliby "politykować"? Po prostu uważam, że problem braku polityki wynika z niedostaktów "inżynierii świata" i że to własnie prężna "inżynieria świata" kształtuje politykę - w takim sensie, że umożliwia jej funkcjonowanie.
