29-01-2022 21:34
Do Baru pod Osłem przybył tajemniczy gość w szatach beduińskich. Rozejrzał się wokół, ujrzał jedynie jedną podstarzałą kelnerkę, patrzącą zblazowanym wzrokiem w telefon sprzed kilku sezonów, zaś przy dwóch stolikach spało kilku zmęczonych życiem poganiaczy wielbłądów.
- Dla mnie bialeńskiej pity z anatolijskiej złotej pszenicy - krzyknął już na wejściu.
Arabowie zerwali się ze snu na równe nogi i zasalutowali. Najstarszy z nich zameldował
- Towarzyszu Swarzewski, melduję oddział! Gdzie są imperialiści do pokonania?
- Dla mnie bialeńskiej pity z anatolijskiej złotej pszenicy - krzyknął już na wejściu.
Arabowie zerwali się ze snu na równe nogi i zasalutowali. Najstarszy z nich zameldował
- Towarzyszu Swarzewski, melduję oddział! Gdzie są imperialiści do pokonania?

