31-01-2022 15:05
Po co psuć atmosferę w kraju przez jakieś realne spory na które nie mamy najmniejszego nawet wpływu? Możliwości szaraczków z Polski i tak ograniczają się do kibicowania jednej lub drugiej stronie.
Ja osobiście liczę na porozumienie, wojna nie rozwiąże żadnego problemu. Jak wszystkim wiadomo, ja jestem antyglobalistą i przeciwnikiem wpływów amerykańskich w Starym Świecie. Ale nawet gdyby Rosja zdobyła ziemie południowo-wschodnie Ukrainy, nie zmieni to realnie układu sił. Terytorium Rosja ma wystarczająco dużo, nie potrzeba jej więcej ziemi, tylko idei i energii, by zagospodarować to, co już ma. Tutaj potrzebna jest też współpraca gospodarcza z Chinami.
Rosja, Ukraina i Polska powinny przestać żyć konfliktami z poprzednich wieków. Naszą przyszłością jest współpraca. Niemcy dobrze wyszły na zaakceptowaniu swojej obecnej sytuacji - państwa silnego, ale nie Weltmachtu. Przyjęcia do wiadomości swojego obecnego położenia i skupieniu się na rozwoju wewnętrznym życzę też państwom słowiańskim.
Ten konflikt służy przede wszystkim Putinowi, Zelenskiemu i Kaczyńskiemu do konsolidacji społecznej i przykrycia porażek wewnętrznych. Ale nie tędy droga.
Ja osobiście liczę na porozumienie, wojna nie rozwiąże żadnego problemu. Jak wszystkim wiadomo, ja jestem antyglobalistą i przeciwnikiem wpływów amerykańskich w Starym Świecie. Ale nawet gdyby Rosja zdobyła ziemie południowo-wschodnie Ukrainy, nie zmieni to realnie układu sił. Terytorium Rosja ma wystarczająco dużo, nie potrzeba jej więcej ziemi, tylko idei i energii, by zagospodarować to, co już ma. Tutaj potrzebna jest też współpraca gospodarcza z Chinami.
Rosja, Ukraina i Polska powinny przestać żyć konfliktami z poprzednich wieków. Naszą przyszłością jest współpraca. Niemcy dobrze wyszły na zaakceptowaniu swojej obecnej sytuacji - państwa silnego, ale nie Weltmachtu. Przyjęcia do wiadomości swojego obecnego położenia i skupieniu się na rozwoju wewnętrznym życzę też państwom słowiańskim.
Ten konflikt służy przede wszystkim Putinowi, Zelenskiemu i Kaczyńskiemu do konsolidacji społecznej i przykrycia porażek wewnętrznych. Ale nie tędy droga.

