Cytat:jaki jest Wasz stosunek do 4 czerwca '89?A co to za data? Jakieś wybory...
No cóż... jeśli chcecie znać zdanie człowieka, który przeżył 22 lata w PRL-u, zdążył pracować w fabryce i zdążył służyć w armii - to ta data jest dla mnie całkowicie "pusta" i nic nie znacząca.
Mój PRL, ten praktyczny i doświadczany na własnej dupie ... ups skórze... skończył się z chwilą przyjęcia i wdrożenia "ustaw Wilczka" czyli w chwili gdy dopuszczono "wolny rynek". To od tej chwili skończyły się (choć oczywiście nie od razu, ale bardzo szybko) problemy z zaopatrzeniem sklepów, zniknęły kartki i w sumie zniknął tzw. "komunizm"... bo co za "komunizm" w wolnym rynkiem.
A 4 czerwca 1989? To tylko pusta data, data w której inne "świnki" zostały dopuszczone do "koryta"... Praktycznie dla mnie nic nie znaczyła, bo ten durny i debilny ustrój skończył się moim zdaniem (i w praktyce oraz w odczuciu) wtedy gdy dopuszczono gospodarkę wolnorynkową czyli gdy weszły w życie i zostały w praktyce wykorzystane "ustawy Wilczka".
To nie jakieś durne wybory powinniśmy mieć za symbol, a właśnie "ustawy Wilczka" - bo to one w praktyce skończyły u nas tzw. "komunizm".
