25-03-2022 04:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-03-2022 04:23 przez Konstanty Jerzy Michalski.)
Było na co oczekiwać. Przez ostatnie dni były przygotowywane dostawy broni i różnego innego rodzaju oręża. Szykowano się w przyszłości na oblężenie - przybył okrętami sprzęt biedaszybniczy, przybyli eksperci z Surmenii i Wandystanu. Mieszkańcy o tym co działo się w szerokich i obszernych - bo nowych, budowanych przed kilkoma zaledwie laty, kanałach nie wiedzieli. Złoża węgla, ropy, gazu ziemnego - towarów eksportowych Anatolii, były łatwo dostępne, przez kanały można się do nich w sposób wręcz banalny dokopać. To miała być przepustka do podtrzymania rewolucji dłużej, niż te kilka pierwszych dni. Surowiec energetyczny za żywność i broń. Dawno już masoni-internacjonaliści, kamraci Michalskiego z Granmy, dobili tego targu. Władze i tak były zbyt zajęte rewolucyjnymi dywersantami w Wolnogradzie, by zdziałać cokolwiek więcej w sprawie wydarzeń, które za niedługo miały odbyć się w Arthurbergu.
Ale hola, hola. Nikt nic nie wiedział, co On robi tu - średnio wiedział też Michalski. Towarzysze raczej nie zdradzali zbyt wielu szczegółów Planu przed bardziej figurantem, niż liderem rewolucyjnym. Średnio zapoznany był też z sytuacją polityczno-społeczną Michalski, tkwiący jeszcze głęboko mentalnie w czasach sprzed niewoli sarmackiej. Wiedział niewiele, ale wystarczająco by rozpocząć, schodząc ze statku - swym donośnym, wiecowym głosem.
Są w ojczyźnie rachunki krzywd. Obca dłoń też ich nie przekreśli.
![[Obrazek: u8exC39.jpg]](https://i.imgur.com/u8exC39.jpg)
![[Obrazek: u8exC39.jpg]](https://i.imgur.com/u8exC39.jpg)
Tłum dopowiedział wiele więcej, ponad to, co Michalski miał na myśli. Michalskiemu w zasadzie podsunęli kartkę, z wierszem Poety. Powiedział tyle co wiedział, i basta. Z niego nigdy nie był dobry poeta, czy pisarz. To, że poeta w sumie też miał zgoła co innego na myśli, w gruncie rzeczy też nie miało znaczenia. Głęboko w pamięci miał notę, którą jako minister pisał do Sarmatów. Przemówienia więc w zasadzie nie napisał, co oczywista. Jego towarzysze wiedzieli więcej - żadne przemówienie nie było potrzebne.
![[Obrazek: BhDrhCL.jpg]](https://i.imgur.com/BhDrhCL.jpg)
Towarzysz Michalski przejeżdża przez bulwary.
I faktycznie, tłum - słysząc te dwa zdania, wypowiedziane ze słów z dawna nie widzianego Ojca Narodu, wybuchł nadzieją z jednej strony, z drugiej zaś - gniewem w stosunku do Prezydenta Pietrowa i wszystkich winnych opuszczenia Ojczyzny przez Wielkich Bialeńczyków. I złość faktycznie wykipiała. Oficerowie Arthurberskiego Kronsztadu wystrzelili salwę. Rozpoczynają się артурбержске собития.

