• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
KJM w Arthurbergu
#2
Było na co oczekiwać. Przez ostatnie dni były przygotowywane dostawy broni i różnego innego rodzaju oręża. Szykowano się w przyszłości na oblężenie - przybył okrętami sprzęt biedaszybniczy, przybyli eksperci z Surmenii i Wandystanu. Mieszkańcy o tym co działo się w szerokich i obszernych - bo nowych, budowanych przed kilkoma zaledwie laty, kanałach nie wiedzieli. Złoża węgla, ropy, gazu ziemnego - towarów eksportowych Anatolii, były łatwo dostępne, przez kanały można się do nich w sposób wręcz banalny dokopać. To miała być przepustka do podtrzymania rewolucji dłużej, niż te kilka pierwszych dni. Surowiec energetyczny za żywność i broń. Dawno już masoni-internacjonaliści, kamraci Michalskiego z Granmy, dobili tego targu. Władze i tak były zbyt zajęte rewolucyjnymi dywersantami w Wolnogradzie, by zdziałać cokolwiek więcej w sprawie wydarzeń, które za niedługo miały odbyć się w Arthurbergu. 

Ale hola, hola. Nikt nic nie wiedział, co On robi tu - średnio wiedział też Michalski. Towarzysze raczej nie zdradzali zbyt wielu szczegółów Planu przed bardziej figurantem, niż liderem rewolucyjnym. Średnio zapoznany był też z sytuacją polityczno-społeczną Michalski, tkwiący jeszcze głęboko mentalnie w czasach sprzed niewoli sarmackiej. Wiedział niewiele, ale wystarczająco by rozpocząć, schodząc ze statku - swym donośnym, wiecowym głosem.

Są w ojczyźnie rachunki krzywd. Obca dłoń też ich nie przekreśli. 



[Obrazek: u8exC39.jpg]

Tłum dopowiedział wiele więcej, ponad to, co Michalski miał na myśli. Michalskiemu w zasadzie podsunęli kartkę, z wierszem Poety. Powiedział tyle co wiedział, i basta. Z niego nigdy nie był dobry poeta, czy pisarz. To, że poeta w sumie też miał zgoła co innego na myśli, w gruncie rzeczy też nie miało znaczenia. Głęboko w pamięci miał notę, którą jako minister pisał do Sarmatów. Przemówienia więc w zasadzie nie napisał, co oczywista. Jego towarzysze wiedzieli więcej - żadne przemówienie nie było potrzebne. 

[Obrazek: BhDrhCL.jpg]
Towarzysz Michalski przejeżdża przez bulwary.

I faktycznie, tłum - słysząc te dwa zdania, wypowiedziane ze słów z dawna nie widzianego Ojca Narodu, wybuchł nadzieją z jednej strony, z drugiej zaś - gniewem w stosunku do Prezydenta Pietrowa i wszystkich winnych opuszczenia Ojczyzny przez Wielkich Bialeńczyków. I złość faktycznie wykipiała. Oficerowie Arthurberskiego Kronsztadu wystrzelili salwę. Rozpoczynają się артурбержске собития.






Wiadomości w tym wątku
KJM w Arthurbergu - przez Konstanty Jerzy Michalski - 24-03-2022 01:22
RE: KJM w Arthurbergu - przez Konstanty Jerzy Michalski - 25-03-2022 04:20
RE: KJM w Arthurbergu - przez Ametyst Faradobus - 25-03-2022 18:12



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości