08-11-2022 08:21
Winktown jest na pewno interesujące, ale anarchia dużej aktywności im nie przysparza. Być może wynika to z tego, że mirkonauci wolą bawić się w państwa, zajmować stołki, uczestniczyć w obradach parlamentarnych i tworzyć prawa, a czysta działalność narracyjna jest tylko częścią dobrej zabawy, a nie całością.
Mi się pomysł ze strefami wpływów podoba i chętnie się trochę pobawię w swój chanat, ale sądzę, że Wiec (który w tej sytuacji można przedstawiać jako zjazd lokalnych watażków) i władze centralne też powinny pozostać częścią zabawy. Lepiej, żeby to się nie zmieniło w kilka jednoosobowo tworzonych narracji, bo jednak w mirkonacjach fajne są interakcje.
Mi się pomysł ze strefami wpływów podoba i chętnie się trochę pobawię w swój chanat, ale sądzę, że Wiec (który w tej sytuacji można przedstawiać jako zjazd lokalnych watażków) i władze centralne też powinny pozostać częścią zabawy. Lepiej, żeby to się nie zmieniło w kilka jednoosobowo tworzonych narracji, bo jednak w mirkonacjach fajne są interakcje.

