15-11-2022 12:53
Po pierwsze dziękuję dla apl. r. mgr. Karola Medycejskiego za ciekawą prelekcję i za punkt wyjścia do dyskusji.
Przeczytałem całość kilka razy i zacząłem się zastanawiać, w jaki sposób można by hipotetycznie zaimplementować u nas coś z tych kińskich rozwiązań. Odniosę się jednak na wstępie do czegoś, co powiedział profesór Ordyński.
Przeczytałem całość kilka razy i zacząłem się zastanawiać, w jaki sposób można by hipotetycznie zaimplementować u nas coś z tych kińskich rozwiązań. Odniosę się jednak na wstępie do czegoś, co powiedział profesór Ordyński.
Cytat:Przetrwaliśmy 9 lat, a największe kryzysy następowały wówczas, gdy próbowano zrezygnować z demokracji i/lub kadencyjności - taka była geneza niewoli sarmackiej.
Z jednej strony tak, a z drugiej wydaje mi się, że mamy od dłuższego czasu problem w postaci wybierania konduktora na siłę. Czasami zdarza się, że po prostu w danym momencie nie ma chętnych. Innym razem jest jeden kandydat (przykład mojej najdłuższej prezydentury) i wybory stają się teatrzykiem, co w sumie może mieć swój urok. Dlatego w koncepcji przedstawionej przez Karola zacząłem szukać elementów, które być może pomogłyby nam w uzdrowieniu pozycji głowy państwa.
Z autopsji dodam, że nieodłączną częścią urzędu wirtualnego prezydenta są... obowiązki. Jakby to nie zabrzmiało to właśnie w tym, że konduktor siłą rzeczy musi najwięcej i musi cały czas jeśli nie działać to przynajmniej czuwać i być na bieżąco upatrywałbym przyczyny kadencyjności i wprowadzenia dosyć krótkich kadencji. Czy jednak prezydent musi być zawsze tym głównym? Być może faktycznie lepiej, aby był takim jakby kokutai?
Do głowy przychodzą mi dwa rozwiązania. Być może któreś z nich Was zainteresuje.
1. Pójście w stronę systemu kanclerskiego / modelu irańskiego
W Bialenii był kiedyś premier, ale to był tak naprawdę krótki epizod. Może jednak źle go wtedy pomyśleliśmy? Pierwszy pomysł polegałby więc na tym, że Prezydent panowałby dłużej (rok? ile zechce?), ale miałby też mniej obowiązków. Pełniąc funkcję mediatora i ojca narodu, dzierżyciela mandatu ludu i wybrańca Patrona wypełniałby niektóre funkcje ceremonialne, a do polityki bieżącej wtrącałby się tylko wtedy, gdy byłoby to konieczne. W zasadzie takie połączenie Najwyższego Przywódcy Iranu z Księciem Sarmacji. Przywódcą bieżącym (seitai) byłby premier i tu można by świadomie dopuścić model włoski: rządy zmieniałyby się często, a aktualny premier byłby wyrazicielem bieżących nastrojów społecznych. Dzierżyłby rzeczywisty ster państwa, ale w każdej chwili mógłby zejść ze sceny i przekazać ów ster komuś innemu na miesiąc, dwa albo trzy.
System ten niekoniecznie musiałby mieć postać demokracji parlamentarnej: poszczególni premierzy mogliby rządzić dekretami, ewentualnie dawanymi do podpisu prezydentowi (wówczas pojawiałaby się ważna instytucja prezydenckiego weta).
2. Wzmocnienie pozycji Prezydenta
Realizację tej wizji widziałbym w duchu przyświecającym nam w czasie prac nad przyszłą konstytucją. W szczególności proponuję zwrócić uwagę na pomysły przesłane przez Hewreta.
W tym przypadku Prezydent miałby dużą władzę, ale jego rolą byłoby bardziej jej strzeżenie, a nie bycie wszędzie. Prezydent wydawałby dekrety z mocą ustawy, a jako strażnik i ojciec narodu sprawowałby pieczę nad wojskiem i polityką zagraniczną. Jednocześnie życie codzienne toczyłoby się głównie w regionach, debaty nad zmianami (także prawnymi) trwałyby w komitetach. I znowu: konduktor reagowałby w przypadku konieczności, rzadko, a na co dzień zajmowałby się sprawami najważniejszymi. Komitety centralne i regionalne byłyby seitai, a Prezydent - kokutai.
Obydwa pomysły mają jedną wadę: konieczność znalezienia odpowiedniego kandydata. Mi jest obecnie trudno wskazać osobę, którą cały naród zaakceptowałby jako takiego właśnie ojca. Być może jednak się mylę.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)

