17-12-2022 10:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-12-2022 10:44 przez Ametyst Faradobus.)
Mijała kolejna godzina od momentu, w którym sarmacka delegacja ruszyła w drogę do Republiki Bialenii. Dla Jego Mości Księcia to kolejna zagraniczna wizyta, jednakże pierwsza tego typu. Media zdążyły ją już nazwać mianem „historycznej”. Podniosłość tego wydarzenia czuć było w powietrzu — po wielu latach wzajemnej wrogości pomiędzy obydwoma państwami, wskutek stopniowych zabiegów dyplomatycznych, również na szczycie władz, sarmacki monarcha będzie witany przez bialeńskiego przywódcę na bialeńskiej ziemi.
Procedura lądowania — przebiegła pomyślnie. Doświadczeni piloci bezbłędnie położyli maszynę na płycie lotniska w Wolnogradzie. Powitanie — równie piękne co prawidłowe pod każdym kątem sztuki dyplomacji. Obaj przywódcy wymienili serdeczne powitanie oraz zamienili ze sobą sporo słów.
Nim delegacje udały się w dalszą drogę Jego Mość Arkadiusz Maksymilian wraz z żoną podeszli do prężnej grupy dziennikarzy i fotoreporterów, z którymi zamienili kilka krótkich zdań. Jednakże panujący gwar, cykanie aparatów czy przekrzykiwanie się ludzi mediów sprawiło, że trzeba było natężyć ucha.
— Czy to historyczna wizyta, sir? – spytał reporter największej bialeńskiej telewizji.
— Chcę, aby tak ją zapamiętano – odrzekł książę.
— Czego Wasz Mość spodziewa się po dzisiejszym dniu?
— Dobrych rozmów, bólu nóg od wieczornych tańców i braku kaca o poranku – zażartował w swym stylu.
— Jak minęła podróż?
— Nie wiem. Pytajcie tej kobiety, ja spałem — wskazał na stojącą obok żonę uśmiechając się.
Po krótkiej serii dziennikarskich pytań książęca para udała się do czekających limuzyn, które miały powieźć ich do Pałacu.
![[Obrazek: 01A.jpg]](https://cdn.discordapp.com/attachments/841346897804787713/1053607252784861194/01A.jpg)
Książęca para chwilę po podróży
