26-01-2023 20:04
Fajnie że kolejna frakcja dołącza do wojny. Przy planowaniu wspólnych ofensyw ja bym mimo wszystko uwzględnił fabularny aspekt w postaci problemów z rozchodzeniem się informacji w tak dużym kraju jak Brodria i koordynacji wspólnych działań - wszak frakcje są od siebie oddalone i nie mają bezpośrednich połączeń, toteż pomimo tego, że tu ze sobą piszemy od razu, w realu nie było by takiej możliwości.
Kolejna sprawa to łączność między stronami - w I poł XX w. (w tym czasie toczy się nasza wojna domowa) najszybszymi metodami przekazu informacji były telegrafy i telefony, ale przy założeniu, że mogło się ich używać. Z racji rozczłonkowania stron konfliktu jest to raczej niemożliwe, więc w grę wchodzą bardziej tradycyjne metody łączności - gońcy, poczta. Przekazanie informacji tym sposobem zajmuje czas, a w dodatku, co po raz kolejny podkreślam, w brodryjskich realiach, gdzie pomiędzy jedną a drugą stroną buntowników jest duża połać carskiego terytorium, nie byłoby to takie proste.
Kolejna sprawa to łączność między stronami - w I poł XX w. (w tym czasie toczy się nasza wojna domowa) najszybszymi metodami przekazu informacji były telegrafy i telefony, ale przy założeniu, że mogło się ich używać. Z racji rozczłonkowania stron konfliktu jest to raczej niemożliwe, więc w grę wchodzą bardziej tradycyjne metody łączności - gońcy, poczta. Przekazanie informacji tym sposobem zajmuje czas, a w dodatku, co po raz kolejny podkreślam, w brodryjskich realiach, gdzie pomiędzy jedną a drugą stroną buntowników jest duża połać carskiego terytorium, nie byłoby to takie proste.
