04-07-2019 11:57
- Mam ostawić Żółkiew, żeby jechać na drugi koniec świata w poszukiwaniu mrzonki !? O nie mój drogi Irminie, to mi za bardzo przypomina historię prapradziadka, który zjeździł pół Afryki w celu odkrycia państwa księdza Jana. Co mu z tego przyszło ??? Korzonki !!!
- Wszak jego imię znalazło się w annałach i okryło wieczną chwałą.
- Jak bezrolni z Tshingu tylko zauważą że mnie nie ma, to cała farma pójdzie z dymem. Wiesz jacy oni są wszystko trzeba im pokazywać, tłumaczyć ...
- Młody Verwoerd mógłby cie zastąpić. Powiadają o nim, że to dyplomowany ekonom.
- Tu potrzebna jest ręka, nie dyplom!
- Trzeba stawiać na młodych, nie będziesz żył wiecznie, chyba że ...
- Odkryje tajemnice długowieczności, zaraz, zaraz, kto jeszcze bierze udział w tej ekspedycji ?
- Panowie Swarzewski, Demiatycz, Dex.
- Swojaki, znaczy że w razie potrzeby można na nich polegać. Kto wie czy nie czas rozejrzeć się za nową kolbą do strzelby. Ze starej leci próchno, boję się że się rozleci i wybije mi zęby. Strzelba leżała ponad dwadzieścia lat pod deską w spiżarni, zawinięta w natłuszczony pergamin i stare szmaty. Części metalowe wytrzymały doskonale, wystarczyło je oczyścić naftą i przesmarować ale kolbę pogryzł czas. Pogryzł, strawił i wypluł. Wiesz tak przy okazji daj mi numer na farmę starego Verwoerda.
- Masz to załatwione, zaraz wyślę ci sms'a z namiarem.
- Dzięki, nara.
- Wszak jego imię znalazło się w annałach i okryło wieczną chwałą.
- Jak bezrolni z Tshingu tylko zauważą że mnie nie ma, to cała farma pójdzie z dymem. Wiesz jacy oni są wszystko trzeba im pokazywać, tłumaczyć ...
- Młody Verwoerd mógłby cie zastąpić. Powiadają o nim, że to dyplomowany ekonom.
- Tu potrzebna jest ręka, nie dyplom!
- Trzeba stawiać na młodych, nie będziesz żył wiecznie, chyba że ...
- Odkryje tajemnice długowieczności, zaraz, zaraz, kto jeszcze bierze udział w tej ekspedycji ?
- Panowie Swarzewski, Demiatycz, Dex.
- Swojaki, znaczy że w razie potrzeby można na nich polegać. Kto wie czy nie czas rozejrzeć się za nową kolbą do strzelby. Ze starej leci próchno, boję się że się rozleci i wybije mi zęby. Strzelba leżała ponad dwadzieścia lat pod deską w spiżarni, zawinięta w natłuszczony pergamin i stare szmaty. Części metalowe wytrzymały doskonale, wystarczyło je oczyścić naftą i przesmarować ale kolbę pogryzł czas. Pogryzł, strawił i wypluł. Wiesz tak przy okazji daj mi numer na farmę starego Verwoerda.
- Masz to załatwione, zaraz wyślę ci sms'a z namiarem.
- Dzięki, nara.

