11-03-2023 21:36
Główny inicjator pieriestrojki podjął już decyzję o pójściu w inną stronę i utworzeniu kolejnego państwa. Powodzenia i do zobaczenia za kilka miesięcy.
Tymczasem my moglibyśmy rzeczywiście pomyśleć nad odnową oblicza lasu i stepu. Cudów się nie spodziewam, bo wiadomo jak jest z czasem i chęciami osób tworzących Brodrię - ale pewnie coś można poprawić, żeby aktywność była trochę większa oraz byśmy mieli większą chęć do zabawy.
Ja widziałbym sens zwołania wielkiego wiecu pokojowego, na którymś wszystkie wojujące strony oraz przyjaciele zagraniczni (Bialenia i Rotria na pewno - może jeszcze kogoś zaprosimy?) podpisaliby traktat pokojowy, będący dokumentem nowego status quo.
Jakie wnioski płyną z wojny domowej i w ogóle z całego ostatniego okresu nowego stowarzyszenia bialeńsko-brodryjskiego?
1. Istnieje grupa osób chętnych do jakiegokolwiek zaangażowania w życie Brodrii poprzez przewodzenie swoim etnosom.
2. Niekadencyjność głowy państwa sprzyja stabilności Brodrii.
3. Brakuje jakiegoś pola do aktywności politycznej, która przysporzyłaby nam trochę emocji. Ja osobiście widziałbym sens w zwoływaniu co jakiś czas Wiecu i powoływaniu przezeń Premiera, który wspomagałby Cara swoją aktywnością.
Tymczasem my moglibyśmy rzeczywiście pomyśleć nad odnową oblicza lasu i stepu. Cudów się nie spodziewam, bo wiadomo jak jest z czasem i chęciami osób tworzących Brodrię - ale pewnie coś można poprawić, żeby aktywność była trochę większa oraz byśmy mieli większą chęć do zabawy.
Ja widziałbym sens zwołania wielkiego wiecu pokojowego, na którymś wszystkie wojujące strony oraz przyjaciele zagraniczni (Bialenia i Rotria na pewno - może jeszcze kogoś zaprosimy?) podpisaliby traktat pokojowy, będący dokumentem nowego status quo.
Jakie wnioski płyną z wojny domowej i w ogóle z całego ostatniego okresu nowego stowarzyszenia bialeńsko-brodryjskiego?
1. Istnieje grupa osób chętnych do jakiegokolwiek zaangażowania w życie Brodrii poprzez przewodzenie swoim etnosom.
2. Niekadencyjność głowy państwa sprzyja stabilności Brodrii.
3. Brakuje jakiegoś pola do aktywności politycznej, która przysporzyłaby nam trochę emocji. Ja osobiście widziałbym sens w zwoływaniu co jakiś czas Wiecu i powoływaniu przezeń Premiera, który wspomagałby Cara swoją aktywnością.

