19-06-2023 20:01
> Ostatni wykład
> zielona republika jak gdyby już przygotowywała się do swojego przyszłego stanu – niebytu
Spójrzmy na to bardziej pozytywnym okiem: Bialenia przygotowuje się do osiągnięcia stanu nirwany.
Nie, nie zespołu…
> Przypomnę jedynie, że powstanie to było buntem młodych mieszkańców Księstwa Sarmacji przeciwko zabetonowanej scenie politycznej. Wówczas starsze pokolenie mikronautów ocenialiśmy bardzo krytycznie, dziś bardziej rozumiem ich postawę.
Ja z kolei nie zmieniłam zdania – starsze pokolenie S****tów to było zawsze, cytując klasyczkę: gówno gówno gówno. Młodsze w sumie w dużej mierze też…
> a następnie do stowarzyszenia z Sarmacją
Przynajmniej nie popełniacie kolejny raz tego samego błędu, jak inna, starsza mikronacja.
> Niestety, odrodzona Bialenia opierała się na niewielkiej grupie ludzi. Nie wszyscy starzy Bialeńczycy wrócili, a nowych nie potrafiliśmy zwerbować. W małym gronie łatwo o zniechęcenie, a realioza choćby jednej osoby potrafi wpływać na cały kraj.
A jak już przy temacie tej innej, starszej mikronacji jesteśmy, ten opis wydaje mi się jakoś dziwnie znajomy…
> Bialenia w ciągu ponad dekady przeszła wszystkie etapy rozwoju państwa: […] dekadencję
A może po prostu wypalenia?
Ja wiem, że jesteśmy ogarnięci postawami defetyzmu i poczucia fin de sickle’u (dream. „koniec sierpa”, nazwa pochodząca od przypowieści o początku i końcu sierpa i młota, jaką młody tow. Wanda wygłosił dokładnie 100 lat temu podczas swojej podróży wandostolskiej do Dreamlandu), ale nie przesadzajmy z taką naddramatyczną terminologią.
> Przyczyn jest wiele, a jedną z nich jest niewątpliwie przewlekła realioza związana z naszym realnym wiekiem.
Tym wiekiem jest, dodajmy, ten sam co podany na paczce klocków LEGO™, czyli 4-99 lat.
> obecna w Bialenii (z przerwami, czasem długimi)
Właśnie zdałam sobie sprawę tego, że Akrypa to taka bialeńska Pupka.
Co też tłumaczy nasze bliskie związki.
> Odrodzona w 2019 r. Bialenia przyniosła tylko dwa nowe, istotne nazwiska: Joahima von Ribertropa i Aliję zawdżat Akrypę
Przy czym ta druga to i tak był mierny dodatek z gatunku „stare babe”. Hej, przynajmniej udało mi się zreformować ustawę o symbolach państwowych do sensownej postaci i przyczynić się do odrzucenia traktatu pisanego na kolanie* albo i gorzej.
* Niejaki Karol Otton von Puth przyznał się niedawno, że napisał jedną swoją piosenkę podczas s*ksu (który jak wiadomo, nie istnieje). W sumie to tłumaczy wszystko na temat jego muzyki…
> Niemal wszyscy Bialeńczycy należą do pokolenia Z
Nazwanego tak na cześć armii samego Władimira Władimirowicza. Co też tłumaczy wszystko na temat Republiki.
> pisaliśmy posty z telefonu
Nigdy nie zrozumiem tego, jak to zoomersi mogą pisać długie posty z telefonu. Przecież to jest strasznie niewygodne.
(pewnie zaraz mi powiecie, że mogą, bo mają takie telefony z dotykowym wyświetlaczem, a nie tylko takie z obracającym się czymśtam)
> Wyznaczaliśmy sobie maksymalistyczne cele – pokonanie Sarmacji
I wish, but honestly, taką hydrę nie jest łatwo pokonać. Jeżeli nawet Leocji się nie udało wyssać z niej aktywności, a z nią wiązałam największe ostatnio (Leocję utworzono jakieś 3 miesiące temu, right?) nadzieje…
> W 2013 r. wciąż niewiele państw wirtualnych było republikami
Nawet pewna inna, starsza mikronacja musiała czekać jeszcze rok do pełnej demandragoryzacji.
> Ja również nie znajdę odpowiedniej formy zakończenia ostatniego wykładu na Uniwersytecie Bialeńskim.
Zawsze można tradycyjnie. Np. „cześć i czołem, kluski z rosołem”. Albo też „a teraz, drogie dzieci, pocałujcie sokoła Kurajszytów w…”.
> zielona republika jak gdyby już przygotowywała się do swojego przyszłego stanu – niebytu
Spójrzmy na to bardziej pozytywnym okiem: Bialenia przygotowuje się do osiągnięcia stanu nirwany.
Nie, nie zespołu…
> Przypomnę jedynie, że powstanie to było buntem młodych mieszkańców Księstwa Sarmacji przeciwko zabetonowanej scenie politycznej. Wówczas starsze pokolenie mikronautów ocenialiśmy bardzo krytycznie, dziś bardziej rozumiem ich postawę.
Ja z kolei nie zmieniłam zdania – starsze pokolenie S****tów to było zawsze, cytując klasyczkę: gówno gówno gówno. Młodsze w sumie w dużej mierze też…
> a następnie do stowarzyszenia z Sarmacją
Przynajmniej nie popełniacie kolejny raz tego samego błędu, jak inna, starsza mikronacja.
> Niestety, odrodzona Bialenia opierała się na niewielkiej grupie ludzi. Nie wszyscy starzy Bialeńczycy wrócili, a nowych nie potrafiliśmy zwerbować. W małym gronie łatwo o zniechęcenie, a realioza choćby jednej osoby potrafi wpływać na cały kraj.
A jak już przy temacie tej innej, starszej mikronacji jesteśmy, ten opis wydaje mi się jakoś dziwnie znajomy…
> Bialenia w ciągu ponad dekady przeszła wszystkie etapy rozwoju państwa: […] dekadencję
A może po prostu wypalenia?
Ja wiem, że jesteśmy ogarnięci postawami defetyzmu i poczucia fin de sickle’u (dream. „koniec sierpa”, nazwa pochodząca od przypowieści o początku i końcu sierpa i młota, jaką młody tow. Wanda wygłosił dokładnie 100 lat temu podczas swojej podróży wandostolskiej do Dreamlandu), ale nie przesadzajmy z taką naddramatyczną terminologią.
> Przyczyn jest wiele, a jedną z nich jest niewątpliwie przewlekła realioza związana z naszym realnym wiekiem.
Tym wiekiem jest, dodajmy, ten sam co podany na paczce klocków LEGO™, czyli 4-99 lat.
> obecna w Bialenii (z przerwami, czasem długimi)
Właśnie zdałam sobie sprawę tego, że Akrypa to taka bialeńska Pupka.
Co też tłumaczy nasze bliskie związki.
> Odrodzona w 2019 r. Bialenia przyniosła tylko dwa nowe, istotne nazwiska: Joahima von Ribertropa i Aliję zawdżat Akrypę
Przy czym ta druga to i tak był mierny dodatek z gatunku „stare babe”. Hej, przynajmniej udało mi się zreformować ustawę o symbolach państwowych do sensownej postaci i przyczynić się do odrzucenia traktatu pisanego na kolanie* albo i gorzej.
* Niejaki Karol Otton von Puth przyznał się niedawno, że napisał jedną swoją piosenkę podczas s*ksu (który jak wiadomo, nie istnieje). W sumie to tłumaczy wszystko na temat jego muzyki…
> Niemal wszyscy Bialeńczycy należą do pokolenia Z
Nazwanego tak na cześć armii samego Władimira Władimirowicza. Co też tłumaczy wszystko na temat Republiki.
> pisaliśmy posty z telefonu
Nigdy nie zrozumiem tego, jak to zoomersi mogą pisać długie posty z telefonu. Przecież to jest strasznie niewygodne.
(pewnie zaraz mi powiecie, że mogą, bo mają takie telefony z dotykowym wyświetlaczem, a nie tylko takie z obracającym się czymśtam)
> Wyznaczaliśmy sobie maksymalistyczne cele – pokonanie Sarmacji
I wish, but honestly, taką hydrę nie jest łatwo pokonać. Jeżeli nawet Leocji się nie udało wyssać z niej aktywności, a z nią wiązałam największe ostatnio (Leocję utworzono jakieś 3 miesiące temu, right?) nadzieje…
> W 2013 r. wciąż niewiele państw wirtualnych było republikami
Nawet pewna inna, starsza mikronacja musiała czekać jeszcze rok do pełnej demandragoryzacji.
> Ja również nie znajdę odpowiedniej formy zakończenia ostatniego wykładu na Uniwersytecie Bialeńskim.
Zawsze można tradycyjnie. Np. „cześć i czołem, kluski z rosołem”. Albo też „a teraz, drogie dzieci, pocałujcie sokoła Kurajszytów w…”.

