• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Armia Cesarska Nan Di - restrukturyzacja
#3
(28-06-2023 22:22)Piotr Romanow napisał(a): Bardzo mnie cieszy także szybka reorganizacja naszej armii. Mam nadzieję, że nie zajmie to wiele czasu i znów będziemy mogli czuć się bezpiecznie.

No cóż... musimy teraz opracować pewne założenia organizacyjne.

Na początek kilka słów odnoszących się do reala... zamierzam dać silny nacisk na kwestię broni pancernej. Jak wiadomo lansowane przez niektórych teorie o "zmierzchu czołgów" (niby ze względu na wzrost skuteczności środków przeciwpancernych piechoty) można sobie obecnie "wsadzić w buty". Wynikały z błędnych założeń ukształtowanych na skutek różnych "konfliktów asymetrycznych", gdzie najczęściej "grano do jednej bramki". Pobliska wojna pokazała, że żadnego "zmierzchu czołgów" nie ma i dalej jest to podstawowy i jeden z najskuteczniejszych środków walki w przypadku konfliktu pełnoskalowego (obok artylerii oczywiście). Nagle po latach "odpuszczenia tematu" zaczęto "na potęgę" kupować nowe czołgi... szczególnie tam, gdzie to zaniedbano. Ponieważ nigdy nie hołdowałem tym teoriom o zmniejszaniu się roli czołgu (w niejednym miejscu toczyłem na ten temat spory... i po czasie wyszło na moje) to organizując poprzednio sił zbrojne RB dałem tam sporą ilość czołgów. Choć pewnie można było i więcej...

Kolejnym problemem organizacyjnym jest fakt, że w Nan Di wprowadzamy czołg z "własnym desantem", bo może przewozić dodatkowo 6 żołnierzy. Tutaj nie bardzo jest jak się wzorować na realu, bo jedynym krajem, który taki pojazd posiada to Izrael. Stosowane w IDF Merkawy mogą przewozić 4 żołnierzy - jednak jest to tam stosowane okazjonalnie, a uwarunkowania tego kraju (jest niewielki i większość działań odbywa się stosunkowo blisko od własnych baz) powodują, że chyba nie stosują stałych form organizacyjnych z tym związanych. Po prostu robią to "na bieżąco".

My mamy pojazd zabierający aż 6 dodatkowych żołnierzy... jest to w zasadzie liczba ludzi porównywalna do spieszonej części niektórych drużyn piechoty, bo zwykle 6-7 ludzi. Czyli w zasadzie jest to liczba żołnierzy wystarczająca do osłaniania jednego czołgu.

[Obrazek: 100365773012205778_t.png]

Powstało pytanie jak tych ludzi organizacyjnie umieścić... bo dla jednego plutonu czołgów (4 wozy) potrzeba 24 żołnierzy. Czy stworzyć dla nich odrębną, ale niewielką kompanię i przydzielać takową do poszczególnych kompanii czołgów? W stosunku 1 do 1 to byłaby mała kompania piechoty na jedną kompanię czołgów (planuje po 18 wozów w 4 plutonach czyli układ 4 x 4 + 2). Rozmnożyło by liczbę pododdziałów, które i tak miałyby konkretne przeznaczenie i i tak byłyby dołączane do innych. Faktycznie byłby raczej tworem administracyjnym...

Zastanawiam się nad innym rozwiązaniem czyli dołączeniem tych żołnierzy bezpośrednio do kompanii czołgów... w zasadzie powinniśmy ich nazwać fizylierami. Tak nazywano w czasie ostatniej (a w zasadzie poprzedniej, bo obecnie mamy znowu widok na taką wojnę gdzie podstawowymi działaniami są działania wojsk pancernych i zmechanizowanych) klasycznej wojny (czyli DWS) żołnierzy przeznaczonych do osłony czołgów. Byli stosunkowo lekko uzbrojeni, bo mieli chronić czołgi przed wroga piechotą z bliskich odległości... nie potrzebowali więc broni o dużej donośności (wtedy uzbrajano ich po prostu w pistolety maszynowe) i środków wsparcia.
Kompania czołgów nam się rozrośnie, ale za to bardzo usamodzielni. Czołg bez piechoty działać nie może... co więcej w zasadzie bez piechoty obejść się nie może w żadnej sytuacji. Nawet w marszu czy na postoju trzeba przydzielać piechotę by zabezpieczała te elementy działań.

W związku z tym proponuję następujący układ:

Kompania czołgów będzie miała cztery plutony czołgów po 4 wozy (po 12 członków załóg, bo czołgi są 3-osobowe) oraz dwa plutony fizylierów (każdy po 54 ludzi). Kolejnym plutonem będzie pluton dowodzenia, gdzie będzie drużyna dowodzenia, drużyna gospodarcza (szefa kompanii), drużyna techniczna (technika kompanii) oraz... drużyna transportowa.

Drużyna transportowa jest konieczna, bo ci fizylierzy poza polem walki muszą jakoś być przewożeni i to niekoniecznie czołgiem. Oczywiście wszelkie pojazdy transportowe takiej kompanii czołgów muszą mieć bardzo dobre zdolności poruszania się w terenie, bo towarzyszą pojazdom gąsienicowym. Przy okazji część można wykorzystać do zabezpieczenia przemarszów, a więc zamiast terenowych samochodów lepiej użyć lekko opancerzonych i uzbrojonych, ciężkich pojazdów terenowych.

Drużyna transportowa miałaby więc 2 opancerzone pojazdy terenowe i 8 terenowych samochodów ciężarowych, a zadaniem fizylierów byłoby nie tylko współdziałanie z czołgami w walce, ale też zabezpieczenie przemarszów i ochrona terenu bytowania kompanii czołgów.
Może i jest to organizacja nietypowa... ale to jest mikro? Można przeprowadzać eksperymenty organizacyjne, jakich w realu się nie robi zbyt często. W każdym razie kompania czołgów, która ma dużą siłę bojową staje się bardzo usamodzielniona.

Jak by to wyglądało?


[Obrazek: 100365773012205775.png]

Kompania pancerna:
- pluton dowodzenia (35 żołnierzy)
- 4 plutony czołgów (po 12 żołnierzy)
- 2 plutony fizylierów (po 54 żołnierzy).

Pluton dowodzenia (35) ma:
- drużynę dowódcy czyli dwa czołgi (dowódcy i zastępcy po 3 ludzi) oraz opancerzony samochód terenowy (pomocnik d-cy kompanii, kierowca oraz 2 zapasowych dowódców czołgów... zastępują d-cę kompanii i jego zastępcę, gdy nie ma ich w czołgach);
- drużynę gospodarczą - ma opancerzony samochód terenowy (szef kompanii, kierowca i 2 pomocników szefa) i dwa opancerzone terenowe samochody ciężarowe (4 ludzi);
- drużynę techniczną - ma pojazd inżynieryjno-techniczny (technik kompanii + 2) i dwa opancerzone terenowe samochody ciężarowe (4 ludzi);
- drużynę transportową - 2 opancerzone samochody terenowe, 8 opancerzonych terenowych samochodów ciężarowych (d-ca i 10 kierowców).

Przy okazji... drużyny gospodarcza i techniczna mogą być tak małe, bo obejmują tylko specjalistów. Posiadanie tych fizylierów w kompanii niweluje potrzebę zwiększania drużyn technicznej i gospodarczej o dodatkowych ludzi przeznaczonych do prostych prac i pomocy np. przy załadunku itp.

Pluton czołgów (12)
- 4 czołgi (po 3 członków załóg)
Pluton fizylierów (54):
- sekcja dowódcy (6 ludzi)
- cztery drużyny po dwie 6-osobowe sekcje 

Każdy pluton fizylierów zabezpiecza działanie 2 plutonów czołgów oraz jednego wozu z drużyny dowódcy.

Razem kompania pancerna to 192 ludzi oraz 18 czołgów, jeden wóz inżynieryjno-techniczny, 4 opancerzone samochody terenowe i 12 opancerzonych terenowych samochodów ciężarowych.

[Obrazek: 100365773012205781_t.png]

[Obrazek: 100365773012205782_t.png]

Kompanie pancerne połączone by były w bataliony pancerne... przy czym taki batalion oprócz kompanii dowodzenia i zaopatrzenia oraz trzech kompanii czołgów miały jeszcze kompanię zmechanizowaną na ciężkich transporterach opancerzonych. Czyli już normalnie uzbrojoną kompanię piechoty przewożoną na pojazdach opancerzonych tak jak czołgi. W takim batalionie byłyby 54 czołgi, 18 ciężkich transporterów opancerzonych i cztery wozy inżynieryjno-techniczne.

Bataliony i kompanie zmechanizowane na BWP będą raczej w dość klasycznym i tutaj nijaki rewolucji nie przewiduję.

Dalsze struktura do obmyślenia - kwestie poszczególnych brygad i wsparcia ogniowego. Jednak zmierzam aby każda brygada miała jeden dywizjon armatohaubic samobieżnych oraz dywizjon przeciwlotniczy. Wiem, że w przypadku broni przeciwlotniczej wydaje się to zbyt dużą ilością, ale obecnie głównym zagrożeniem dla czołgów są inne czołgi oraz wszelkiego typu ataki z powietrza. A w powietrzu namnożyło się nie tylko załogowych statków powietrznych, ale i dronów wszelakich.

To tak tytułem wstępu do organizacji... czekam na to co o takim, nietypowym systemie myśli Niebiański Cesarz?


Wiadomości w tym wątku
RE: Armia Cesarska Nan Di - restrukturyzacja - przez Ronon Dex - 30-06-2023 12:31



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości