08-07-2019 21:50
Swoją drogą, zajrzałam z powrotem na forum Nordaty, widzę że tow. Waksman się trochę uspokoił, i mam wrażanie że trochę pospieszyłam się za bardzo ze szkalowaniem, bo…
> Działałem wtedy pod impulsem strachu, że nie uda mi się wygrać wyborów, przez co w kraju zostanie wprowadzona monarchia (bo z tego co wiem to takie właśnie plany miał Pan Szarak).
…zrobiłam niegdyś dokładnie to samo. Sfałszowałam referendum dotyczące spraw ustrojowych, gdyż inaczej wygrałaby w nim propozycja mająca (tak mi się wtedy wydawało) katastrofalne skutki. Nie jestem z tego bardzo dumna, nie miałam wtedy rozumu i godnoścy człowieka, ale nie będę się kryła z tym że takie coś zrobiłam.
Pewna różnica jest taka, że wtedy robiłam to z osobą która nie tylko budowała ze mną jedną partię, ale też jej 100% ufałam że mnie nie wsypie. No i komunikacja między nami przebiegała całkowicie kanałami prywatnymi, a nie semi-publicznymi.
Szczerze, to uważam że tow. Waksman zrobił to co zrobił z proletariackich pobudek, więc ban za to byłby jednak trochę przesadną karą. Szczerze, to nawet obrona republikańskiego ustroju państwa powinna być tu uznana za okoliczność łagodzącą.
Lekcja z tego jest taka, że jak fałszować, to najlepiej tak, żeby nikt kto mógłby wsypać się o tym nie dowiedział.
Druga lekcja jest taka, że nie należy skakać od razu do konkluzji, jeżeli się na temat sprawy ma niepełne informacje. Zawsze przed tym ostrzegałam innych, a tym razem sama zostałam poniesiona przez outrage.
> Działałem wtedy pod impulsem strachu, że nie uda mi się wygrać wyborów, przez co w kraju zostanie wprowadzona monarchia (bo z tego co wiem to takie właśnie plany miał Pan Szarak).
…zrobiłam niegdyś dokładnie to samo. Sfałszowałam referendum dotyczące spraw ustrojowych, gdyż inaczej wygrałaby w nim propozycja mająca (tak mi się wtedy wydawało) katastrofalne skutki. Nie jestem z tego bardzo dumna, nie miałam wtedy rozumu i godnoścy człowieka, ale nie będę się kryła z tym że takie coś zrobiłam.
Pewna różnica jest taka, że wtedy robiłam to z osobą która nie tylko budowała ze mną jedną partię, ale też jej 100% ufałam że mnie nie wsypie. No i komunikacja między nami przebiegała całkowicie kanałami prywatnymi, a nie semi-publicznymi.
Szczerze, to uważam że tow. Waksman zrobił to co zrobił z proletariackich pobudek, więc ban za to byłby jednak trochę przesadną karą. Szczerze, to nawet obrona republikańskiego ustroju państwa powinna być tu uznana za okoliczność łagodzącą.
Lekcja z tego jest taka, że jak fałszować, to najlepiej tak, żeby nikt kto mógłby wsypać się o tym nie dowiedział.
Druga lekcja jest taka, że nie należy skakać od razu do konkluzji, jeżeli się na temat sprawy ma niepełne informacje. Zawsze przed tym ostrzegałam innych, a tym razem sama zostałam poniesiona przez outrage.

