16-07-2019 20:37
Dużo tu spekulacji, jak we wszystkich koncepcjach religijnych/ezoterycznych/metafizycznych. Nie odrzucam istnienia pewnej płaszczyzny niefizycznej, możemy ją nazwać astralną. Podstawową kwestią jest jednak pytanie o cel tego wszystkiego. Czy te wszystkie światy, astrale, dusze to taka piaskownica Boga, któremu się nudzi? Bo po co miałby to wszystko stwarzać? Ale jeśli nawet istnieje jakiś powód, to i tak kluczem do odpowiedzi na pytanie, dlaczego jest jak jest, jest wyobraźnia. W tym wypadku wyobraźnia Boga, który sobie to wszystko zaprojektował dla wypełnienia pustki. Równie dobrze możemy odwrócić sytuację i stwierdzić, że to my sobie wymyśliliśmy bóstwa i płaszczyznę astralną dla wypełnienia pustki i poczucia bezsensu życia.
Czy w związku z tym wszelka duchowość i ezoteryka są głupotą? No nie są, bo spełniają swoją rolę: oddalają lęk przed pustką. Trzeba tylko oczyścić duchowość z koncepcji absurdalnych i groźnych. Powinniśmy zbudować nową duchowość, na nowo zinterpretować stare mity, odświeżyć wartości. I człowiek rozwinięty powinien uczciwie przed sobą przyznać, że nie zmierza do żadnego zbawienia, ale po złote runo nicości. Jednak warto, nie mam co do tego wątpliwości.
Czy w związku z tym wszelka duchowość i ezoteryka są głupotą? No nie są, bo spełniają swoją rolę: oddalają lęk przed pustką. Trzeba tylko oczyścić duchowość z koncepcji absurdalnych i groźnych. Powinniśmy zbudować nową duchowość, na nowo zinterpretować stare mity, odświeżyć wartości. I człowiek rozwinięty powinien uczciwie przed sobą przyznać, że nie zmierza do żadnego zbawienia, ale po złote runo nicości. Jednak warto, nie mam co do tego wątpliwości.

