23-08-2019 15:02
Odkopuję wątek, który pozostał prawie bez odzewu, bo znalazł się chętny na zajęcie się Wyspami Przyjaźni. Dwa miesiące temu miałem inne propozycje, ale poza Szczytem RPN nic się z tym archipelagiem nie działo, więc skoro Łukasz chce, to możemy stworzyć trzeci samorząd. Czy ktoś jeszcze byłby skłonny w nim działać?
Przed napisaniem ustawy musimy ustalić pewne podstawy, czyli ustrój i narrację. Co do ustroju, to proponuję nie kombinować:
- Parlament składający się z wszystkich chętnych mieszkańców Wysp Przyjaźni; trzeba tylko wymyślić jakąś fikuśną nazwę.
- Gubernator powoływany przez prezydenta RB, jeśli to możliwe po zasięgnięciu opinii lokalnego parlamentu.
Łukaszu, jak widzisz klimat tego nowego regionu? Ja bym widział Wyspy Przyjaźni w narracji karaibskiej lub środkowoamerykańskiej. Upały, przyjaźnie nastawieni ludzi, ładne widoki. Ale Ty tam będziesz rządził, więc decyzja należy do Ciebie.
Przed napisaniem ustawy musimy ustalić pewne podstawy, czyli ustrój i narrację. Co do ustroju, to proponuję nie kombinować:
- Parlament składający się z wszystkich chętnych mieszkańców Wysp Przyjaźni; trzeba tylko wymyślić jakąś fikuśną nazwę.
- Gubernator powoływany przez prezydenta RB, jeśli to możliwe po zasięgnięciu opinii lokalnego parlamentu.
Łukaszu, jak widzisz klimat tego nowego regionu? Ja bym widział Wyspy Przyjaźni w narracji karaibskiej lub środkowoamerykańskiej. Upały, przyjaźnie nastawieni ludzi, ładne widoki. Ale Ty tam będziesz rządził, więc decyzja należy do Ciebie.

