25-08-2019 13:27
Ja widziałbym Departament Wysp Przyjaźni jako terytorium zamorskie, byłaby to konkretna różnica w stosunku do Rzeszy (republika arystokratyczna) i Dżamahiirji (republika socjalistyczna). Narracyjnie przydałoby się tam stworzyć jakieś bazy wojskowe ze względu na strategiczne połączenie pomiędzy naszym sojusznikiem Federacją Nordacką a niespokojną Sambanafryką.
Ze względu na to, że Gubernator będzie powoływany przez władze centralne, nie będzie takich problemów jak z Dżamahiriją. Nie ma jednak sensu udawać, że wiele będzie zależeć tu od Łukasza, czyli głównego pomysłodawcy. Jeśli on będzie dbał o aktywność regionu i będzie miał pomysły, to wszystko wszystko będzie się kręcić. Ale jeśli się znudzi, to pewnie nie znajdziemy zbyt szybko chętnego na stanowisko Gubernatora i trzeba będzie Departament zlikwidować, bo nie miałoby sensu sztuczne podtrzymywanie aktywności w kolejnym regionie.
Ze względu na to, że Gubernator będzie powoływany przez władze centralne, nie będzie takich problemów jak z Dżamahiriją. Nie ma jednak sensu udawać, że wiele będzie zależeć tu od Łukasza, czyli głównego pomysłodawcy. Jeśli on będzie dbał o aktywność regionu i będzie miał pomysły, to wszystko wszystko będzie się kręcić. Ale jeśli się znudzi, to pewnie nie znajdziemy zbyt szybko chętnego na stanowisko Gubernatora i trzeba będzie Departament zlikwidować, bo nie miałoby sensu sztuczne podtrzymywanie aktywności w kolejnym regionie.

