24-04-2019 11:44
Bartłomiej Demiatycz przyglądał się z boku uliczki prowadzącej do Placu Zielonego tym przedziwnym zajściom, nie kryjąc na twarzy oznak zdumienia. Niejasne było, co zwiastuje przybycie Ajatollaha; pozostawało jak na razie oczekiwać i przyglądać się dalszemu obrotowi wydarzeń.

