24-04-2019 16:09
Zgadzam się. Bialenia dopiero odradza się po poważnym kryzysie, więc póki co nie ma jeszcze nowej dialektyki na naszej scenie politycznej. Wszyscy razem jesteśmy "antytezą" burbonowskiej tezy, która głosi: "Bialenia powinna być częścią Sarmacji, ponieważ nie jest w stanie istnieć samodzielnie". Myślę, że z biegiem czasu i pojawianiem się nowych sytuacji, powstanie jakaś linia sporu politycznego. Ważne jest to o czym Towarzyszka już powiedziała, należy mieć do siebie szacunek i sympatię, rywalizować w ramach jakichś granic. I ja dodałbym jeszcze do tego, że trzeba rywalizować w ramach bialeńskiej racji stanu. Nie powinna powtórzyć się sytuacja, gdy jedną ze stron konfliktu jest partia dbająca bardziej o interesy innego państwa, niż bialeńskie, jak to było z Wspólną Przyszłością (realizacja interesów sarmackich), czy Wspólnotą Rozwoju (realizacja interesów hasselandzko-brodryjskich; były to wówczas państwa stowarzyszone, więc jest to nieco bardziej usprawiedliwione).

