29-09-2019 18:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-09-2019 18:42 przez Karol Medycejski.)
W sumie dodam to tutaj, może dotrze dzięki temu do adresatów:
Dodam jeszcze, zwracając się do autora listu z tego wątku, że niestety sam sprowokował całe zajście, pisząc, że Piccolomini na pewno się w Bialenii nie pojawi. Ten oczywiście, dzień lub dwa później, w myśl zasady "a właśnie, że to zrobię" tu przyszedł, by prowokować, nabijając się chociażby z Bialenii. W pewnym sensie zatem Rotryjczycy ograli samych siebie, przy okazji niektórzy po raz kolejny pokazali jacy są naprawdę (i niestety to się przez kilka lat nie zmieniło). A mój apel o zaprzestanie robienia parodii religii katolickiej ponawiam raz jeszcze.
Cytat:Ja też miałem napisać długi wpis o tym, że może trochę się wszyscy ostatnio zapędzili i drwiny z nazwiska Piccolomini, choć jest po prostu zdrajcą i manipulatorem, były przesadzone, natomiast "Kościół" rotryjski i jego "hierarchowie" bawiąc się w sakramenty i odprawianie mszy obrażają katolicyzm i katolików (też chodzę co niedzielę, jak Pupka, jeśli to ważna dla kogoś informacja w tym kontekście), ale mi się nie chce, więc pozostanę tylko przy tym poście, który jest kompletnie nie na temat, bo w wątku o mapie.
W każdym razie, chciałem autentycznie przeprosić Piccolominiego, bo choć czuję wciąż odrazę do tego, co zrobił i robi, to wcale mnie to nie usprawiedliwia. I to już chyba 3 raz w ciągu tych 10 lat, jak jestem w mirkonacjach, proszę by Rotria przestała obrażać (w sposób wyżej opisany) Pana Boga i katolików, ale oczywiście walę głową w ścianę, bo jak ktoś jest zatwardziały, to będzie taki już do końca.
Dodam jeszcze, zwracając się do autora listu z tego wątku, że niestety sam sprowokował całe zajście, pisząc, że Piccolomini na pewno się w Bialenii nie pojawi. Ten oczywiście, dzień lub dwa później, w myśl zasady "a właśnie, że to zrobię" tu przyszedł, by prowokować, nabijając się chociażby z Bialenii. W pewnym sensie zatem Rotryjczycy ograli samych siebie, przy okazji niektórzy po raz kolejny pokazali jacy są naprawdę (i niestety to się przez kilka lat nie zmieniło). A mój apel o zaprzestanie robienia parodii religii katolickiej ponawiam raz jeszcze.

