07-10-2019 17:26
Nikomu w kwestii Brodrii nie przewodzę, jedynie nie utrudniam.
A skąd się bierze legalność tych władz? Na podstawie skończonych kadencji? Ciągłości nie ma nikt, ani z Brodrię carską, ani tym bardziej Brodrią Grutina. Legitymacji charyzmatycznej z resztą też.
Skończmy tę bezsensowną kłótnię. Jan jest synem Mikołaja Patryka, tak samo jak Ty (a on nigdy się rodu nie wyrzekł). Jeśli uznał, że dobro Brodrii wymaga od niego przyjęcia korony, to widocznie tak było. Jestem przekonany, że nie odmówi nikomu rozmowy o Brodrii i jest gotowy do kompromisu. Bialenia nie stoi po żadnej ze stron i życzy Brodrii powodzenia. Ja osobiście (nie jako prezydent RB) muszę jednak zauważyć, że czarno widzę porozumienie innych Brodryjczyków z Tobą, skoro Twoje zachowanie wskazuje na to, że domagasz się władzy. Gdybyś w związku z tym przekonaniem ciągnął Brodrię do przodu, to sytuacja byłaby inna, ale od dłuższego czasu nic takiego nie ma miejsca. Widzę raczej wielkie roszczenia w związku z zasługami sprzed lat. Zasługi są z pewnością argumentem za pięknym pomnikiem, ale już nie za ciągłym ustępowaniem Tobie.
A skąd się bierze legalność tych władz? Na podstawie skończonych kadencji? Ciągłości nie ma nikt, ani z Brodrię carską, ani tym bardziej Brodrią Grutina. Legitymacji charyzmatycznej z resztą też.
Skończmy tę bezsensowną kłótnię. Jan jest synem Mikołaja Patryka, tak samo jak Ty (a on nigdy się rodu nie wyrzekł). Jeśli uznał, że dobro Brodrii wymaga od niego przyjęcia korony, to widocznie tak było. Jestem przekonany, że nie odmówi nikomu rozmowy o Brodrii i jest gotowy do kompromisu. Bialenia nie stoi po żadnej ze stron i życzy Brodrii powodzenia. Ja osobiście (nie jako prezydent RB) muszę jednak zauważyć, że czarno widzę porozumienie innych Brodryjczyków z Tobą, skoro Twoje zachowanie wskazuje na to, że domagasz się władzy. Gdybyś w związku z tym przekonaniem ciągnął Brodrię do przodu, to sytuacja byłaby inna, ale od dłuższego czasu nic takiego nie ma miejsca. Widzę raczej wielkie roszczenia w związku z zasługami sprzed lat. Zasługi są z pewnością argumentem za pięknym pomnikiem, ale już nie za ciągłym ustępowaniem Tobie.

