08-10-2019 22:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-10-2019 22:31 przez Karol Medycejski.)
Andrzej, weź to podziel na akapity, bo aż mnie oczy rozbolały.
Co do głownej tezy: nie ma żadnej epoki, czy tam nawet tygodnia autorytaryzmów w Lidlu. W Shoarmacji to zwykły chwyt prawno-marketingowy. Prawny, bo to realizacja koncepcji z tego artykułu (z jedną alteracją): https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/11807/11, a marketingowy, bo to ma być taki lekki kopas w dupas do działania (choćby przez podyskutowanie o tym "niespodziewanym zdarzeniu"). Innymi słowy - próbują wyjść z twarzą z pata, z którego wyjść z twarzą już nie mogą, chwilę sobie pogadają o niczym i wszystko wróci do normy, czytaj do marazmu, gdyż wprawdzie w Shoarmie aktywność jest, ale tak stetryczała i dekadencka, jak chyba nigdy.
Co do głownej tezy: nie ma żadnej epoki, czy tam nawet tygodnia autorytaryzmów w Lidlu. W Shoarmacji to zwykły chwyt prawno-marketingowy. Prawny, bo to realizacja koncepcji z tego artykułu (z jedną alteracją): https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/11807/11, a marketingowy, bo to ma być taki lekki kopas w dupas do działania (choćby przez podyskutowanie o tym "niespodziewanym zdarzeniu"). Innymi słowy - próbują wyjść z twarzą z pata, z którego wyjść z twarzą już nie mogą, chwilę sobie pogadają o niczym i wszystko wróci do normy, czytaj do marazmu, gdyż wprawdzie w Shoarmie aktywność jest, ale tak stetryczała i dekadencka, jak chyba nigdy.

