29-04-2019 14:25
Pozwolę sobie wypowiedzieć się ze swej skromnej pozycji na temat powyżej przedstawiony.
Uważam, iż kluczem do sukcesu byłoby tutaj połączenie istnienia sformalizowanych organów samorządowych, mogących przynieść dodatkowe pole aktywności dla państwa, z zapewnieniem równie, a nawet bardziej (w zależności od przypływów inwencji mieszkańców) ją przynoszącej możliwości nieskrępowanego i nielimitowanego działania. W praktyce byłaby to forma połączenia koncepcji restauracji Rzeszy Bialeńskiej wizji faradobusowskiej z koncepcją tworzenia regionów na wniosek zainteresowanych, a więc synteza numerów 2 i 5.
W takiej wizji, dla przykładu, obok lenn stanowiących niejako zawsze rodzaj prywatnej posiadłości danego osobnika, każdy obywatel miałby możliwość wchodzenia we władanie rozmaitych piędzi ziemi, w czym ograniczałaby go wyłącznie jego własna inwencja – mógłby nawet prowadzić wiele tego typu terytoriów rozrzuconych po różnych miejscach w Bialenii, przy czym tak, jak to już zostało powiedziane przez Pana Prezydenta, po jakimś okresie nieaktywności danego terytorium, odchodziłoby ono w niebyt, chociaż oczywiście po powrocie np. danego obywatela do aktywności i jego chęci, mógłby on objąć na powrót owe terytorium, jeżeli wcześniej nie zostałoby już objęte przez kogoś innego, bądź nie powstałoby coś zupełnie nowego na tej ziemi. Doskonale do wdrożenia w ten system nadają się wolne miasta w ramach Rzeszy, aczkolwiek nie poprzestawałbym na nich. Najlepiej także, gdyby przynajmniej w części nie były to jednoosobowe inicjatywy (aczkolwiek tych zdecydowanie nie należy zabraniać, wręcz przeciwnie!), lecz był to zaczątek do tworzenia się niewielkich wspólnot lokalnych.
Dla równowagi w stosunku do tego nieco może zanarchizowanego, ale gdyby dobrze pomyślanego, w ogóle nie godzącego w porządek uniwersalny systemu, Rzesza Bialeńska, w której ramach miałby on działać, jako jeden "hipersamorząd", byłaby powrotem do dawnej jej koncepcji oraz miałaby charakter wybitnie arystokratyczny i hierarchiczny, z właściwymi dla niej procedurami elekcyjnymi i specyficznym klimatem. Rzesza niewątpliwie pomysłem jest wybornym, daje dodatkowe możliwości aktywizacji kraju i obywateli, a także stanowi niejako przynajmniej pewną namiastkę czegoś, co zanika w wyniku funkcjonowania systemu republikańskiego.
Ze swojej strony deklarowałbym również zdecydowanie włączenie się w odbudowę i budowę struktur regionalnych Republiki, kiedy już powstanie właściwa wizja i zapadnie decyzja o jej realizacji.
Uważam, iż kluczem do sukcesu byłoby tutaj połączenie istnienia sformalizowanych organów samorządowych, mogących przynieść dodatkowe pole aktywności dla państwa, z zapewnieniem równie, a nawet bardziej (w zależności od przypływów inwencji mieszkańców) ją przynoszącej możliwości nieskrępowanego i nielimitowanego działania. W praktyce byłaby to forma połączenia koncepcji restauracji Rzeszy Bialeńskiej wizji faradobusowskiej z koncepcją tworzenia regionów na wniosek zainteresowanych, a więc synteza numerów 2 i 5.
W takiej wizji, dla przykładu, obok lenn stanowiących niejako zawsze rodzaj prywatnej posiadłości danego osobnika, każdy obywatel miałby możliwość wchodzenia we władanie rozmaitych piędzi ziemi, w czym ograniczałaby go wyłącznie jego własna inwencja – mógłby nawet prowadzić wiele tego typu terytoriów rozrzuconych po różnych miejscach w Bialenii, przy czym tak, jak to już zostało powiedziane przez Pana Prezydenta, po jakimś okresie nieaktywności danego terytorium, odchodziłoby ono w niebyt, chociaż oczywiście po powrocie np. danego obywatela do aktywności i jego chęci, mógłby on objąć na powrót owe terytorium, jeżeli wcześniej nie zostałoby już objęte przez kogoś innego, bądź nie powstałoby coś zupełnie nowego na tej ziemi. Doskonale do wdrożenia w ten system nadają się wolne miasta w ramach Rzeszy, aczkolwiek nie poprzestawałbym na nich. Najlepiej także, gdyby przynajmniej w części nie były to jednoosobowe inicjatywy (aczkolwiek tych zdecydowanie nie należy zabraniać, wręcz przeciwnie!), lecz był to zaczątek do tworzenia się niewielkich wspólnot lokalnych.
Dla równowagi w stosunku do tego nieco może zanarchizowanego, ale gdyby dobrze pomyślanego, w ogóle nie godzącego w porządek uniwersalny systemu, Rzesza Bialeńska, w której ramach miałby on działać, jako jeden "hipersamorząd", byłaby powrotem do dawnej jej koncepcji oraz miałaby charakter wybitnie arystokratyczny i hierarchiczny, z właściwymi dla niej procedurami elekcyjnymi i specyficznym klimatem. Rzesza niewątpliwie pomysłem jest wybornym, daje dodatkowe możliwości aktywizacji kraju i obywateli, a także stanowi niejako przynajmniej pewną namiastkę czegoś, co zanika w wyniku funkcjonowania systemu republikańskiego.
Ze swojej strony deklarowałbym również zdecydowanie włączenie się w odbudowę i budowę struktur regionalnych Republiki, kiedy już powstanie właściwa wizja i zapadnie decyzja o jej realizacji.

