12-10-2019 16:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-10-2019 16:26 przez Karol Medycejski.)
Cytat:Pewnie sarmackie i dreamlandzkie MSZ po raz kolejny uratują pokój, odtrąbią sukces, etc. etc. Że taki jest cel świadczy choćby to, że Dmowskiemu kazano stanąć do kąta za zbytnią wyrywność. Gdyby nam Sarmaci chcieliby zrobić inwazję, to byśmy zrobili inbę na pół mikroświata. Ale RCA chce się z nimi dogadywać, cóż, każdy ma swoje interesy.
Nie jest wykluczone, że władze centralne zduszą spór w zarodku i będą się tym podniecać przez następne tygodnie. Niemniej, nie doszukiwałbym się tutaj jakiegoś spisku, z góry ukartowanego sporu. To raczej dwóch szczekaczy z zaniedbanych regionów postanowiło podbić sobie aktywność quasi-wojenką o piksele. Jednocześnie, w przypadku dreamlandzkim, tenże bull terrier (choć biorąc pod uwagę całokształt to bardziej pinczer miniaturowy, w najlepszym wypadku) podpadł w centrali, więc wykorzystano okazję, by go skarcić i skrócić mu łańcuch. Co ciekawe zrobiono to w sprawie, w której akurat tenże piesek miał moim zdaniem rację i powinność, by tak się zachować. No ale pretekst rządzi się swoimi prawami.
No i jeszcze kwestia robienia polityki w cieniu - RCA jest mentalnie w 2010, gdzie takie uprawianie polityki wewnętrznej lub zewnętrznej miało sens, bo i ogólna aktywność w mikronacjach była naprawdę niezła. Dzisiaj, gdy Sarmacja i Dreamland to dwa stetryczałe i rachityczne szkielety (Sarmacja dodatkowo to moralny bankrut) jest to działanie absolutnie bezsensowne. W dodatku wygląda to naprawdę żałośnie, gdy musisz ogłaszać, że robisz tę politykę w cieniu (RCA lubi to wywlekać na forum - wcześniej u nas, a teraz u siebie), by jednak jakąś tam aktywność wygenerować. Jak już działamy zakulisowo, to może trochę konsekwencji? Upomnieć i skarcić też można "na privie".
Cały ten "konflikt" i takie postawy wyglądają jak zwykłe napinactwo, ale zdaje się, że jedyny skutek tegoż to puszczenie zwieraczy napinaczom i incydent kałowy. I jak zwykle będzie śmierdziało, a posprzątać nie ma komu. Bo i jak można to zrobić w przypadku zwykłego zidiocenia i dziecinady? Zresztą, nawet gdyby, to niesmak pozostanie.

