11-11-2019 22:16
A kto tu mówi o unifikacji? Mówię tylko o modernizacji. W czasach, gdy FB służy nie tylko jako serwis społecznościowy i komunikator, ale też de facto serwis informacyjny (więcej: wszystkie serwisy informacyjne w jednym), my wciąż jesteśmy rozbici na masę forów, co jest dość osobliwe, jak na +/- 100 osób. I stąd ten wątek. Większość mikronautów nie jest w stanie ogarnąć całego mikroświata. We wspólnym serwisie byłoby to łatwiejsze. Można by wejść po tygodniu, a nawet miesiącu i wpisać sobie hashtag "nauka", "wojsko" albo "gospodarka". Wszystko wyskoczyłoby natychmiast. Nadrobienie wieści z jednego państwa po miesiącu jest właściwie niemożliwe (nawet jeśli pozornie nic się nie dzieje), a co dopiero z całego mikroświata.
A w takim serwisie już na stronie głównej pojawiałyby się najpopularniejsze wpisy, selekcja byłaby automatyczna (bo z prasą to słabo jest ostatnio, ale nic dziwnego, komu by się chciało przeprowadzać rozbudowane analizy dla dziesięciu osób z których 3/4 tylko przejrzy) i osoby "z doskoku" łatwo mogłyby się dowiedzieć, co się ważnego dzieje.
Mikroświat musi otworzyć się na dwie grupy ludzi. Po pierwsze, na nowe pokolenie, ale to już wyjaśniłem. Po drugie, na osoby mające mało czasu. Pewnie, że z punktu widzenia rozwoju państwa najcenniejszy jest obywatel poświęcający co najmniej godzinę dziennie i jeszcze więcej w weekend... Ale chyba nie tędy droga, żeby w coraz bardziej hermetycznym gronie się zamykać. Oprócz awangardzistów aktywności potrzebni są też odpowiednicy realnych "Janów Kowalskich", czyli osoby, które coś tam sobie czasem przeczytają, coś tam czasem skomentują, w wyborach zagłosują bez większego zastanowienia... Ale będziemy mieli komu przewodzić, dla kogo tworzyć. Brakuje nam takich szaraczków, nie dajemy im miejsca w naszych społeczeństwach.
A w takim serwisie już na stronie głównej pojawiałyby się najpopularniejsze wpisy, selekcja byłaby automatyczna (bo z prasą to słabo jest ostatnio, ale nic dziwnego, komu by się chciało przeprowadzać rozbudowane analizy dla dziesięciu osób z których 3/4 tylko przejrzy) i osoby "z doskoku" łatwo mogłyby się dowiedzieć, co się ważnego dzieje.
Mikroświat musi otworzyć się na dwie grupy ludzi. Po pierwsze, na nowe pokolenie, ale to już wyjaśniłem. Po drugie, na osoby mające mało czasu. Pewnie, że z punktu widzenia rozwoju państwa najcenniejszy jest obywatel poświęcający co najmniej godzinę dziennie i jeszcze więcej w weekend... Ale chyba nie tędy droga, żeby w coraz bardziej hermetycznym gronie się zamykać. Oprócz awangardzistów aktywności potrzebni są też odpowiednicy realnych "Janów Kowalskich", czyli osoby, które coś tam sobie czasem przeczytają, coś tam czasem skomentują, w wyborach zagłosują bez większego zastanowienia... Ale będziemy mieli komu przewodzić, dla kogo tworzyć. Brakuje nam takich szaraczków, nie dajemy im miejsca w naszych społeczeństwach.

