24-11-2019 15:56
> i mam do tego całkowite prawo.
Której części „Just because you can, doesn’t mean you should” i „To nie kwestia prawa” nie rozumiecie?
> Ja oczywiście rozumiem, że tradycją "systemów komuszych" jest rabowanie cudzej pracy
Taki korwinistyczny bełkot to możecie sobie wciskać, za przeproszeniem, Veriopinowi.
Najśmieszniejsze, że to właśnie w twoim jebanym kapitaliźmie, to co stworzysz dla „pracodawcy” bądź chociaż w swoim czasie pracy jest jego, i nie masz do tego żadnych praw, nie możesz wycofać tego jak ci się to nie podoba – wiem, bo sama taką klauzulę w umowie musiałam podpisywać. Tak samo wygląda – niepisana – umowa społeczna mikronacji, że jeżeli ktoś coś tworzy dla państwa, rozumianego jako ogól obywateli, a nie jako jego instytucje, to należy to do ogółu obywateli i wspólnego dziedzictwa. Wy zaś próbujecie taką umowę złamać, tylko dlatego że prawo wam na to, teoretycznie, pozwala. Ale to że coś jest legalne, nie oznacza że jest właściwe, jak już wcześniej napisałam.
Której części „Just because you can, doesn’t mean you should” i „To nie kwestia prawa” nie rozumiecie?
> Ja oczywiście rozumiem, że tradycją "systemów komuszych" jest rabowanie cudzej pracy
Taki korwinistyczny bełkot to możecie sobie wciskać, za przeproszeniem, Veriopinowi.
Najśmieszniejsze, że to właśnie w twoim jebanym kapitaliźmie, to co stworzysz dla „pracodawcy” bądź chociaż w swoim czasie pracy jest jego, i nie masz do tego żadnych praw, nie możesz wycofać tego jak ci się to nie podoba – wiem, bo sama taką klauzulę w umowie musiałam podpisywać. Tak samo wygląda – niepisana – umowa społeczna mikronacji, że jeżeli ktoś coś tworzy dla państwa, rozumianego jako ogól obywateli, a nie jako jego instytucje, to należy to do ogółu obywateli i wspólnego dziedzictwa. Wy zaś próbujecie taką umowę złamać, tylko dlatego że prawo wam na to, teoretycznie, pozwala. Ale to że coś jest legalne, nie oznacza że jest właściwe, jak już wcześniej napisałam.

