01-12-2019 18:12
Pierwsza poprawka nie wymaga dyskusji.
Drugiej nie popieram. Być może w przyszłości powołane zostaną organy, które powinny mieć prawo do wydawania aktów wykonawczych. Teoretycznie organowi takiego można nadać stanowisko ministra, więc utrzymanie obecnego brzmienia nie jest jakoś szczególnie istotne.
Trzecią poprawkę popieram. Czwartą też.
Piąta poprawka moim zdaniem jest warta wprowadzenia. Obsadzenia urzędu Przewodniczącego pro tempore jest istotne nie tyle dla Parlamentu (bo jak jest prezydent, to rzeczywiście on sam może przewodzić obradom), co dla Państwa w przypadku nieobecności prezydenta.
Z poprawką szóstą jest taki problem, że nie wiemy, czy nasz Sąd w ogóle działałby aktywnie. Patrząc na aktywność obecnego Sędziego Ludowego, raczej nie. Sąd istnieje tylko pro forma. Musielibyśmy to zmienić, jakbyśmy wprowadzili taką poprawkę. A to nie będzie łatwe przy naszej obecnej liczebności.
Chciałbym też poruszyć kwestię sukcesji. Wyobraźmy sobie potężny kryzys. Kryzys postępuje, liczba obywateli topnieje. Nastaje lipiec, środek lata. Połowa obywateli na urlopie, reszta wchodzi raz na kilka dni (bo i tak nie ma czego czytać, ani z kim pisać). Prezydent jest sfrustrowany i składa dymisję. Mija dzień, Przewodniczący Parlamentu nie składa przysięgi. Kolejne osoby też nie, bo albo mają to gdzieś, albo nie czują się na siłach, albo akurat w danym terminie nie pojawiają się na forum. Mija kilka dni, kończy się sukcesja prezydencka. I do kryzysu aktywności dochodzi kryzys konstytucyjny, bo zostajemy bez jedynego organu władzy wykonawczej. Czy ktoś ma jakiś pomysł na zapobieżenie wygaśnięciu sukcesji?
Drugiej nie popieram. Być może w przyszłości powołane zostaną organy, które powinny mieć prawo do wydawania aktów wykonawczych. Teoretycznie organowi takiego można nadać stanowisko ministra, więc utrzymanie obecnego brzmienia nie jest jakoś szczególnie istotne.
Trzecią poprawkę popieram. Czwartą też.
Piąta poprawka moim zdaniem jest warta wprowadzenia. Obsadzenia urzędu Przewodniczącego pro tempore jest istotne nie tyle dla Parlamentu (bo jak jest prezydent, to rzeczywiście on sam może przewodzić obradom), co dla Państwa w przypadku nieobecności prezydenta.
Z poprawką szóstą jest taki problem, że nie wiemy, czy nasz Sąd w ogóle działałby aktywnie. Patrząc na aktywność obecnego Sędziego Ludowego, raczej nie. Sąd istnieje tylko pro forma. Musielibyśmy to zmienić, jakbyśmy wprowadzili taką poprawkę. A to nie będzie łatwe przy naszej obecnej liczebności.
Chciałbym też poruszyć kwestię sukcesji. Wyobraźmy sobie potężny kryzys. Kryzys postępuje, liczba obywateli topnieje. Nastaje lipiec, środek lata. Połowa obywateli na urlopie, reszta wchodzi raz na kilka dni (bo i tak nie ma czego czytać, ani z kim pisać). Prezydent jest sfrustrowany i składa dymisję. Mija dzień, Przewodniczący Parlamentu nie składa przysięgi. Kolejne osoby też nie, bo albo mają to gdzieś, albo nie czują się na siłach, albo akurat w danym terminie nie pojawiają się na forum. Mija kilka dni, kończy się sukcesja prezydencka. I do kryzysu aktywności dochodzi kryzys konstytucyjny, bo zostajemy bez jedynego organu władzy wykonawczej. Czy ktoś ma jakiś pomysł na zapobieżenie wygaśnięciu sukcesji?

