01-12-2019 18:39
Możemy spróbować. Przy czym proponuję przyjąć założenie, że każdy może znaleźć się na liście sukcesyjnej wielokrotnie.
Moja propozycja sukcesji:
A więc, już poza wszystkimi stanowiskami, każdy obywatel miałby dwie szansy na objęcie urzędu, jako obywatel i jako szlachcic. Miejmy nadzieję, że nigdy takiej konieczności nie będzie, ale lepiej zabezpieczyć się na wszelki wypadek.
Moja propozycja sukcesji:
- Przewodniczący Parlamentu pro tempore
- Posłowie według stażu
- Minister właściwy ds. zagranicznych.
- Minister właściwy ds. wewnętrznych.
- Pozostali ministrowie według stażu.
- Sędzia Ludowy.
- Lew Wolnogradu.
- Przewodniczący Ludowego Komitetu Dżamahiriji.
- Głównodowodzący Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej.
- Prezes Policji Krajowej.
- Żołnierze pozostający w czynnej służbie według posiadanego stopnia wojskowego, a w przypadku równych stopni według stażu w służbie wojskowej.
- Policjanci pozostający w czynnej służbie według posiadanego stopnia służbowego, a w przypadku równych stopni według stażu w służbie policyjnej.
- Pozostali obywatele według stażu.
- Szlachcice według liczby folwarków.
A więc, już poza wszystkimi stanowiskami, każdy obywatel miałby dwie szansy na objęcie urzędu, jako obywatel i jako szlachcic. Miejmy nadzieję, że nigdy takiej konieczności nie będzie, ale lepiej zabezpieczyć się na wszelki wypadek.

