Mahir... dyskusja "na poziomie" to jest to czym jak widzisz zakończył się ten wydzielony temat... a wydzielony na wysypisko został dlatego, że bynajmniej "na poziomie" się nie zaczął.
Co do "złotego środka" to akurat trudno o taki w sytuacji gdy ktoś za "dyskusję" uważa wklejanie głupkowatych obrazków zamiast posługiwania się trzymającym się kupy tekstem. Trudno nie tylko o "złoty środek", ale nawet o "zgniły kompromis"...
Oczywiście "dyskusja" w formie wymiany obrazków z dziecięcych kreskówek jest możliwa, ale tylko wtedy jeżeli obie strony taką formę "dyskusji" akceptują. Niestety do takowych nie należę - dla mnie rysunek/zdjęcie jest ilustracją do tekstu lub formą przekazania informacji o czymś, gdy sam opis nie wystarcza, byłby nadmiernie rozwlekły lub po prostu łatwiej coś pokazać niż opisać.
Podobnie z ironią... jest czasem przydatna w wypowiedzi, czasem bawi itd. Tylko jednak wtedy gdy jest dodatkiem do przekazu, a nie zastępuje sam przekaz... no i gdy się z tym nie przesadza. Czyli gdy ktoś w zasadzie nie pisze nic innego, jak tylko jakieś ironiczne teksty i to jeszcze na marnym poziomie.
Co do "złotego środka" to akurat trudno o taki w sytuacji gdy ktoś za "dyskusję" uważa wklejanie głupkowatych obrazków zamiast posługiwania się trzymającym się kupy tekstem. Trudno nie tylko o "złoty środek", ale nawet o "zgniły kompromis"...
Oczywiście "dyskusja" w formie wymiany obrazków z dziecięcych kreskówek jest możliwa, ale tylko wtedy jeżeli obie strony taką formę "dyskusji" akceptują. Niestety do takowych nie należę - dla mnie rysunek/zdjęcie jest ilustracją do tekstu lub formą przekazania informacji o czymś, gdy sam opis nie wystarcza, byłby nadmiernie rozwlekły lub po prostu łatwiej coś pokazać niż opisać.
Podobnie z ironią... jest czasem przydatna w wypowiedzi, czasem bawi itd. Tylko jednak wtedy gdy jest dodatkiem do przekazu, a nie zastępuje sam przekaz... no i gdy się z tym nie przesadza. Czyli gdy ktoś w zasadzie nie pisze nic innego, jak tylko jakieś ironiczne teksty i to jeszcze na marnym poziomie.
