11-12-2019 20:24
Ametyst Faradobus napisał(a):W sumie dobra myśl, a dałoby się w razie potrzeby jakoś tym składem manipulować, np gdzieś jednostkowo wprowadzić po dwie czołgów i 3 zmechanizowane albo 2 czołgów i 2 zmechanizowane? Chociaż to już bardziej kwestia przyszłości.Zawsze się da... w końcu w ramach struktur organizacyjnych można manewrować pododdziałami i w realu na wszelakich wojnach tak się robiło i robi. Można przydzielić do jednego batalionu kompanię czołgów z innego i wtedy jest 2 na 2 itd.
Co więcej np. amerykańskie struktury od 1986 w ogóle nie mają stałych składów brygad w dywizjach - są trzy dowództwa brygad oraz odpowiednia ilość batalionów, które płynnie przydziela się do brygad w zależności od potrzeb. Choć obecnie przechodzi się w wielu armiach na struktury rozbudowanych batalionów, gdzie składy są mieszane. Nic nie stoi na przeszkodzie by w razie czego w naszym przypadku przenosić kompanie pomiędzy batalionami, tworząc bataliony o równych składach. W zasadzie można przyjąć, że takie struktury jak zaproponowałem są dla czasu pokoju (tak się to stosuje wtedy ze względów administracyjno-szkoleniowych), w działań bojowych składy mogą być i bywają zmienne - w zależności od potrzeb i sytuacji.
Ametyst Faradobus napisał(a):W ogóle można by ogłosić publicznie, jakie jednostki najlepiej nadają się na kontyngenty lenne.Jeżeli przyjmiemy, że batalion ma się składać z trzech kompanii (a tak dla GRZ jest najlepiej bo mamy więcej batalionów... rozległość terenu) - to najlepiej aby była to jedna kompania czołgów i dwie zmechanizowane. Oczywiście do tego jakaś kompania dowodzenia i logistyki oraz można dodać kompanię wsparcia. Generalnie można dać "wytyczne", że najbardziej pożądane są bataliony kontyngentowe o proporcjach kompanii czołgów i zmechanizowanych - jak 1 do 2.
