• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Theatrum Magnum
#11
Owszem, przestrzeń czasowa i ogólnie kontekst jest kluczowy dla oceny postaci. Problem z zachodnimi historykami w ostatnich dziesięcioleciach jest taki, że traktując współczesną cywilizację zachodnią jako szczyt rozwoju ludzkości. Moim zdaniem każda kultura jest niepowtarzalna i nie może podlegać tak jednostronnemu wartościowaniu. Człowiek Zachodu siłą rzeczy ocenia ze swojej perspektywy i nie ma większego prawa do "uniwersalizmu" niż np. Buszmen.
Dość daleko odbiegliśmy od tematu. Wink Jaki spektakl szykujesz na luty?
#12
Tytułu nie chciałbym zdradzać jeszcze póki co. Za to mogę powiedzieć, że sztuka nawiązywać będzie do wspomnianej wcześniej wdzięczności lub też jej braku wśród potomnych. Będzie w niej obecny także temat zmieniających się realiów i kwestii przystosowywania się. Sądzę, że zdążę ze wszystkim na 1.II.2020 Smile
#13
#14
Oczekując na nocny konkurs skoków narciarskich w Sapporo, postanowiłem zapoznać się z proponowanym przez gospodarza Żółkwi dziełem.
Widzimy w nim upadek pewnego świata, nazwałbym go światem tradycyjnym. Pokolenie poddanych Cesarza, mieszkańców imperium zostało zastąpione przez członków narodu, obywateli nowoczesnego państwa. Tożsamość narodowa została pokazana, słusznie chyba, jako coś sztucznego, wyuczonego, co pojawiło się dopiero w pewnym pokoleniu. Rozstrzelanie Najjaśniejszego Pana jawiło się dziadkowi jako coś absolutnie niemożliwego. Stosunek dziadka do cesarza jest czymś pomiędzy strachem, a podziwem. I wraz z tym pokoleniem odeszło imperium. A chciałoby się wypić za zdrowie cesarza przy jego portrecie. A cesarza nie ma i nie będzie. A żal.
#15
Nam patrzącym z perspektywy wieku o ile łatwiej jest zauważyć to, czego nie dostrzegali współcześni opisanym wydarzeniom. Kiedy myślimy o burzy dziejowej, której konsekwencją jest zagłada dotychczasowego porządku i granic, wyobraźnia każe nam sądzić, że wszystko odbędzie się w sposób zauważalny dla naszego życia. Tymczasem może się okazać, że zwiastunem nieuchronnych przemian nie będzie coś spektakularnego, na co podświadomie liczymy, lecz zwykłe drobiazgi, bezustannie wpływające na wszelkie sprawy codzienne.
#16
Kniaź Żółkwi zaproponował, żebym w tym miesiącu zajął się wystawieniem przedstawienia. Oto "Chory z urojenia", zapraszam na seans.
https://youtu.be/uyg0Uwc08dY
#17
Czort się w tym wszystkim nie rozbierze, ile istnieje odmian chorób. Czasu nie stanie by wymienić choćby części z nich. Jakże zatem odróżnić te uleczalne od tych nieuleczalnych ? Wszak w niektórych wypadkach i zwykła gorączka może wydrzeć człowiekowi życie. Nawet nie wspomnę, ile razy słyszałem o kimś kto właśnie umiera z miłości. Chciałoby się rzec, że to istny labirynt trosk, łamigłówka cierpień, paranoja wynaturzeń etc. Dlatego każdy z nas po trochu musi czy nie musi, chce czy nie chce powinien lekarzem i słuchać własnego ciała i serca.
#18
#19
Czytałem w liceum. Bardzo mi się podobało, tylko do dziś nie rozumiem, dlaczego "Tango" Mrożka jest przedstawiane w szkołach jako ciekawostka z literatury współczesnej. 50-letnie nowości pokazują tylko, jak głębokie jest zacofanie szkolnictwa. Literatura i filozofia skończyły się razem z historią w '92? Smile
#20
Nasz naród nawet na Gombrowicza nie jest jeszcze mentalnie gotowy.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości