AndrzejSwarzewski napisał(a):...ale jako element dodatkowy do demokratycznego wyboru.
A może tych dwóch wybierałoby się nie tyle przez wybory powszechne - co przez wybory w regionach? Wtedy bez względu na liczbę mieszkańców, każdy region miałby swojego reprezentanta?
Ametyst Faradobus napisał(a):To też jest całkiem okej. Ewentualnie po prostu Lew i Burmistrz wchodziliby do Senatu z urzędu. Wtedy 1 Prezydent, 2 Zgromadzenie plus 2 głowy regionów i mamy nieparzystą, ładną piątkę.
Fajna idea... niestety przy tej liczbie aktywnie działających to 5 to za dużo... może kiedyś, w lepszych czasach.