05-05-2020 21:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2020 21:34 przez Ronon Dex.)
Maciej akurat nie jest lennikiem... jego lenno było na terenie obecnej DB czyli poszło do likwidacji.
Ametyst Faradobus napisał(a):Myślę też, że warto premiować tych lenników, którzy o swoje lenna dbają na bieżąco. Warto... tylko jak to zrobić z sensem? Siła głosu w Sejmie Rzeszy zależna od ilości postów w lennie zamiast od ilości folwarków?
Ametyst Faradobus napisał(a):więc może za to zwiększymy wagę głosu niższych tytułem lenników, którzy jedna np przynajmniej raz w tygodniu coś w swoim lennie piszą? Tydzień to mało... po pierwsze byś się zajechał buchalterią, nikt w sumie by nie wyśledził jaką ma siłę głosów, bo to za często by się zmieniało. Ponadto z pracą w lennach bywa różnie... jednego tygodnia nie napiszesz nic, nawet przez dwa, a potem masz "rzut" i napiszesz kilkanaście postów wymagających odpowiedniej pracy. Wystarczy tygodniowa realioza (a to dotyka każdego) i co obniżenie siły głosu? Choć przez poprzedni miesiąc działałeś w lennie intensywnie? Jeśli już w tym kierunku to takie wyliczenie siły głosu raz na kwartał... daje to pewną, sensowną średnią aktywności lennika.
Cytat:Maciej akurat nie jest lennikiem... jego lenno było na terenie obecnej DB czyli poszło do likwidacji.
Jako, że kwestii ustawy wypowie się potem Karol Medycejski zdementuje tu tylko tą oczywistą nieprawdę. Żadne lenno na terenie DB nie odchodzi do likwidacji, następuje jego zmiana na formę socjalistyczną gdzie dalej zarządca były właściciel, a jeśli mu to nie odpowiada, otrzymuje on swoje lenno w Rzeszy. Gdy w przypadku kogoś innego zapewne nie zwróciłabym uwagi to Maciej Kamiński jak najbardziej pewnie działałby chętnie ze mną i resztą w DB, mówienie o likwidacji lenn w DB jest zdecydowanie zbyt mocnym uproszczeniem przepisów.
Imouto każdego Bialeńczyka, Przewodnicząca RD, Uczestniczka Powstania Marcowego
Akrypa Ali Shariati, Али Шариати Aкриловый, Ακρυπα Αλί Σάριατι, الاكريليك علي شريعتي
Obywatelka Bialenii pochodzenia Teutońskiego, Imamka Szyizmu, XXIX Prezydent RB
05-05-2020 21:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2020 21:58 przez Ronon Dex.)
Akrypa Ali Shariati napisał(a):...mówienie o likwidacji lenn w DB jest zdecydowanie zbyt mocnym uproszczeniem przepisów. Akrypo... jest to likwidacja lenna. Przemiana lenna czyli własności prywatnej, majątku właściciela na "model socjalistyczny" i "zarządzającego" (czyli jakiś "kołchoz") jest faktyczną likwidacją lenna. To, że na takim terenie może sobie być dalej jakiś "socjalistyczny twór" przypomina jako żywo pewne zabiegi z reala gdy odbierano własność przedsiębiorcy i pozwalano mu nawet jakiś czas być "dyrektorem" czegoś, co kiedyś było jego firmą (głownie dlatego, że "socjaliści" nie potrafili niczego w materii zarządzania i nie mieli pojęcia o funkcjonowaniu przedsiębiorstwa).
Tak czy inaczej - taki twór przestaje spełniać definicję lenna (prywatnej własności) oraz nie jest na terenie Rzeszy, a więc w kwestii decyzyjności Rzeszy przestaje to mieć znaczenie. Kołchoźnicy z DB, jakby ciekawie takiego "kołchozu" czy "sowchozu" nie prowadzili nie mają głosu w Sejmie Rzeszy. Inna sprawa, że jak na razie nie ma chyba żadnego przykładu by ktoś przekształcił lenno w "kołchoz" i by to się jakoś kręciło.
Nie wiem co wybrałby Maciej... bardzo szkoda, że go z nami już nie ma. Pewnie odnalazłby się i w DB, i w Rzeszy... a najbardziej jako organ państwowy i policyjny oraz księgowy. W każdym razie bez względu na ustrój regionu i swoje w nim miejsce bezwzględnie ścigałby "za kropki"... "białych", "czerwonych" i "czarnych"... wszystkich równo i sprawiedliwie.
Zaproponowałbym zwiększenie wagi głosu dla Zasłużonych Lenników, ale no ten tytuł przyznaje urzędujący Lew. Sama myśl o statusie folwarku podupadłego nie jest zła i można ją jakoś fajnie wykorzystać, ale nie w tej formie. Jestem też przeciwny degradacji tytułów z powodu samej tylko nieaktywności, można natomiast tu wykorzystać (nie)dawny status gołoty. Wówczas tacy podupadli lennicy byliby kimś w rodzaju zagrodowych kniaziów Kurcewiczów z Ogniem i Mieczem.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
Zgadzam się z przedmówcami, że folwarki są formą uznania zasług. Z żadnego aktu prawnego nie wynika na czym te osiągnięcia mają polegać, jednak jak pokazuje historia ich nadawania, czynnikiem decydującym jest aktywność. Podzieliłbym ją na aktywność podstawową - większość prezydentów nadawało folwarki za sam fakt bycia aktywnym członkiem bialeńskiej społeczności oraz aktywność kwalifikowaną, taką aktywność+. W tym drugim przypadku ilość nadanych folwarków rosła wprost proporcjonalnie do liczby subiektywnie pojmowanych zasług na rzecz Republiki w danym okresie.
Mechanizm zaproponowany w ustawie jest pewnym odwróceniem mechanizmu nadawania folwarków za tę aktywność bez plusa. Jeśli ktoś otrzymał pewną liczbę folwarków za bycie aktywnym obywatelem, to za przedłużającą się nieaktywność powinien pewną symboliczną liczbę folwarków utracić. Zaproponowane składniki mechanizmu, tj. czas nieaktywności i liczba folwarków, które ona "zjada" to tylko propozycja. Można te liczby zawsze zmienić. Biorąc jednak pod uwagę liczbę folwarków, które są nadawane w ciągu roku, wydaje się, że nie jest to propozycja wygórowana. Tak rozumiana aktywność to jeden powód.
Drugi dotyczy kulejącej aktywności lenników i jest bezpośrednio powiązany z pewną próbą budowania fabuły i immersji. Wyobraźmy sobie takie lenno, w którym nic się nie dzieje. Jego pani lub pan są wiecznie nieobecni, nikt nic nie buduje, panuje degrengolada, brak pracy i perspektyw? Jaki chłop robotnik rolny chciałby tam żyć? By jednak nie stosować skrajnych rozwiązań w postaci likwidacji lub odebrania lenna, zaproponowaliśmy mechanizm podobny, jak ten opisany w pierwszym akapicie, czyli powolne "zjadanie się" nieaktywnych folwarków. Zdajemy sobie sprawę, że to metoda raczej kija niż marchewki, ale nie jest to maczuga, a raczej trzcinka, która ma pobudzać do minimalnego choć rozwoju lenna, bo też i sankcja jest raczej mało dotkliwa. Metoda marchewki zaś jest raczej mało prawdopodobna, bo nie ma takiej zachęty, którą można by wprowadzić obejmując nią jednocześnie szerokie grono. Czymże miałaby ona być? Dodatkowymi głosami w sejmie? Pytanie czy komuś na tym zależy, podczas gdy głosowania są raczej jednomyślne. Dodatkowe folwarki? Kogo to zmobilizuje?
Jeśli chodzi o argument odbierania folwarków zasłużonym zmarłym obywatelom. Ja tylko zauważę, że oni już nie żyją, więc nie przysługują im żadne folwarki, bo nie są w ogóle podmiotem praw. Mechanizm wcale by ich zatem nie dotyczył.
Jeżeli chodzi o kwestię degradacji tytułów - początkowo był pomysł ze szlachtą-gołotą, ale przecież folwarki znikałyby stopniowo, więc nie wydaje się to adekwatne.
Dodam jeszcze tylko, że projekt zawiera pewne zmiany w zakresie prawa cywilnego. Po pierwsze uregulowana została kwestia udostępniania lenn innym, a po drugie został zrobiony porządek ze statusem prawnym prawa do lenna. Obecnie, nie wiedzieć czemu, instytucje typowo obligacyjne są w rozdziale kodeksu cywilnego regulującego prawa rzeczowe, a w dodatku z lenn nie można pobierać pożytków. Nowa konstrukcja jest prostsza i bardziej tradycyjna z prawnego punktu widzenia.
Chętnie odpowiem na dalsze pytania lub wątpliwości. Z chęcią poznam też pomysły przeciwników tego rozwiązania na aktywizację lenn.
W kwestii osób zasłużonych, co wydaję mi się jedynym rzeczowym odniesieniem się do sprawy, przypomnę, że zgodnie z ustawą taka osoba może w prosty sposób odzyskać folwarki, jeśli krytycy ustawy naprawdę by się tym przejmowali mogą przecież zaproponować poprawkę która by jeszcze bardziej to ułatwiała (czy wręcz automatyzowała na poziomie odzyskiwania obywatelstwa KS) zamiast odrzucać wszystko w całości. Folwarków jako zasług nikt nikomu nie odbiera, zasługi są wieczne. Jeśli ktoś zapragnie zmartwychwstać lub powrócić z emigracji może jak już się pisało je łatwo odzyskać swoją aktywnością. Apeluję do zgromadzenia zatem o przyjęcie tej ustawy i nie uleganie wielkim słowom przedmówców lecz spokojne przeczytanie ustawy i chwilę zastanowienia się nad jej konsekwencjami.
Imouto każdego Bialeńczyka, Przewodnicząca RD, Uczestniczka Powstania Marcowego
Akrypa Ali Shariati, Али Шариати Aкриловый, Ακρυπα Αλί Σάριατι, الاكريليك علي شريعتي
Obywatelka Bialenii pochodzenia Teutońskiego, Imamka Szyizmu, XXIX Prezydent RB
Karol Medycejski napisał(a):Jeśli chodzi o argument odbierania folwarków zasłużonym zmarłym obywatelom. Ja tylko zauważę, że oni już nie żyją, więc nie przysługują im żadne folwarki, bo nie są w ogóle podmiotem praw. Mechanizm wcale by ich zatem nie dotyczył. Tyle, że nie mamy tutaj do czynienia z osobami zmarłymi... Mamy do czynienia z osobami, które po prostu nie są aktywne, utraciły obywatelstwo z racji nieaktywności lub się go zrzekły opuszczając Mikroświat
Akrypa Ali Shariati napisał(a):Apeluję do zgromadzenia zatem o przyjęcie tej ustawy i nie uleganie wielkim słowom przedmówców lecz spokojne przeczytanie ustawy i chwilę zastanowienia się nad jej konsekwencjami. No to na spokojnie... widzę w tej ustawie trochę problemów:
1. Nie ma zabezpieczenia ilości lenn i tytułów osób dla Republiki zasłużonych, które obecnie u nas nie działają czy w ogóle nie ma ich w Mikroświecie.
- tutaj należałoby wprowadzić zapis o przyznaniu tytułu i folwarków "na stałe". Sposób można opracować - np. przyznanie tytułów honorowego obywatela RB, co nie dawałoby żadnych praw, ale skutkowało utrzymaniem folwarków i tytułu.
Oczywiście dotyczyłoby tylko pewnego grona osób, tych zasłużonych swego czasu dla stworzenia RB i budowy kraju oraz osób, zasłużonych dla obrony niepodległości. Nie mam specjalnie problemu z osobami, które "pojawiają się i znikają", a ślady po nich nie są specjalnie trwałe.
Dla przeciwwagi wprowadziłbym możliwość odebrania całości folwarków i tytułu lub zrobienia tego częściowo w stosunku do osób, które dopuściły się ciężkich przestępstw przeciwko RB np. zdrady, działania w celu utraty suwerenności państwa itp. Ale tutaj przy udziale zarówno sądu (Rady Republiki), jak i Prezydenta. Moim zdaniem faktycznie nie godzi się by zdrajca Narodu i Kraju miał tytuł, folwarki i cokolwiek. Tutaj jednak rozpatrzenie indywidualne, a nie jakiś "automatyzm" i nie za brak aktywności, a za niecne czyny.
2. Jest problem na styku artykułów 2 i 3.
Zastanówmy się osoba X opuszcza na dłużej lub krócej RB (różnie bywa, mieliśmy takie przypadki nie raz i nie dwa - dotyczyło to zarówno Ciebie Akrypo, jak i mnie), przed odejściem zabezpiecza swoje dobra przekazując je pod zarząd innej osoby, która jest aktywna. Nie ma więc problemu bo zapis art. 3.3 powoduje, że aktywność "zarządcy" powoduje, że nie traci folwarków i tytułu (skoro jest liczona " jakby była aktywnością lub nieaktywnością czynną tego użytkownika").
Jednak traci folwarki za każde 30 dni nieobecności, co powoduje, że w sumie aktywność zarządzającego ma niewielkie znaczenie... tylko takie, że nie traci 3, a 2 folwarki miesięcznie. Jest demotywujące dla zarządzające... bo jak aktywnie nie prowadziłby oddanego mu pod zarząd lenna to i tak... wiadomo co z tyłu. Trochęe bez sensu... Podobnie jak jest to niesprawiedliwe w stosunku do osób, które opuszczając nas np. czasowo zabezpieczyły swoje dobra, a tutaj się okazuje, że jednak nie...
Moim zdaniem artykuł 2 jest w ogóle niepotrzebny, ponieważ:
Akrypa Ali Shariati napisał(a):Artykuł 2
Każdy miesiąc nieaktywności biernej posiadacza folwarków, rozumianej jako brak zalogowania się na forum Republiki Bialeńskiej, skutkuje utratą dwóch folwarków. Skutkuje utratą obywatelstwa:
Ustawa o obywatelstwie Republiki Bialeńskiej
Rozdział 4
UTRATA OBYWATELSTWA REPUBLIKI BIALEŃSKIEJ
Artykuł 11.
Obywatelstwo Republiki Bialeńskiej można utracić wskutek:
[...]
2) długotrwałej nieobecności;
[...]
Artykuł 12.
1. Jako długotrwałą nieobecność rozumie się 30-dniowe nielogowania na forum, ani w systemie informatycznym Republiki Bialeńskiej lub nienapisanie posta na forum przez co najmniej 60 dni.
[...]
Jeżeli jednak miałby być utrzymany to proponuję by go też połączyć z kwestią art. 3.3. Z dwojga złego to już lepiej by było by utrata folwarków na skutek nieaktywności lennej była większa, ale nie było utraty za te 30 dni.
Osobiście nie jestem zwolennikiem "martwych lenn" i tego nigdy nie kryłem.
Jednak moim zdaniem powinno to wyglądać następująco:
1. Utrata obywatelstwa (zrzeczenia się lub nieaktywność) powinna skutkować przekazaniem lenna pod "zarząd komisaryczny" Lwa Wolnogradu (tutaj "z automatu") i w dalszej perspektywie skutkować likwidacją lenna - oczywiście jeżeli wcześniej nie zostanie przekazane "pod zarząd innej osoby".
2. Podobny skutek mogłaby nieść długotrwała nieaktywność w samym lennie (a nie w RB). Jeżeli przez miesiąc czy dwa w danym lennie nic się nie dzieje, nie napisano żadnego postu to takie lenno powinno być przekazywane pod "zarząd komisaryczny" Lwa Wolnogradu, a w dalszej perspektywie (jeżeli dalej nic się nie dzieje) tak jak powyżej - likwidacja lenna.
To tak na szybko, przy porannej kawie, bo real wzywa...
06-05-2020 09:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-05-2020 09:04 przez Andrzej Płatonowicz Ordyński.)
Cytat:Mechanizm zaproponowany w ustawie jest pewnym odwróceniem mechanizmu nadawania folwarków za tę aktywność bez plusa. Jeśli ktoś otrzymał pewną liczbę folwarków za bycie aktywnym obywatelem, to za przedłużającą się nieaktywność powinien pewną symboliczną liczbę folwarków utracić. Zaproponowane składniki mechanizmu, tj. czas nieaktywności i liczba folwarków, które ona "zjada" to tylko propozycja. Można te liczby zawsze zmienić. Biorąc jednak pod uwagę liczbę folwarków, które są nadawane w ciągu roku, wydaje się, że nie jest to propozycja wygórowana. Tak rozumiana aktywność to jeden powód.
Panie Ministrze,
"Drabinka" tytułów szlacheckich jest na tyle długa, że absolutnie nie ma powodu, żeby komukolwiek zabierać folwarki. Republika Bialeńska istnieje już sześć i pół roku, a katechona wciąż nie ma, więc na tę chwilę nie możemy jeszcze mówić o inflacji tytułów. Nie widzę więc żadnego powodu do podejmowania tak szkodliwych symbolicznie kroków (symbolizuje on mianowicie, że zasługi dla Bialenii się z czasem dewaluują).
Cytat:Drugi dotyczy kulejącej aktywności lenników i jest bezpośrednio powiązany z pewną próbą budowania fabuły i immersji. Wyobraźmy sobie takie lenno, w którym nic się nie dzieje. Jego pani lub pan są wiecznie nieobecni, nikt nic nie buduje, panuje degrengolada, brak pracy i perspektyw? Jaki chłop robotnik rolny chciałby tam żyć? By jednak nie stosować skrajnych rozwiązań w postaci likwidacji lub odebrania lenna, zaproponowaliśmy mechanizm podobny, jak ten opisany w pierwszym akapicie, czyli powolne "zjadanie się" nieaktywnych folwarków. Zdajemy sobie sprawę, że to metoda raczej kija niż marchewki, ale nie jest to maczuga, a raczej trzcinka, która ma pobudzać do minimalnego choć rozwoju lenna, bo też i sankcja jest raczej mało dotkliwa. Metoda marchewki zaś jest raczej mało prawdopodobna, bo nie ma takiej zachęty, którą można by wprowadzić obejmując nią jednocześnie szerokie grono. Czymże miałaby ona być? Dodatkowymi głosami w sejmie? Pytanie czy komuś na tym zależy, podczas gdy głosowania są raczej jednomyślne. Dodatkowe folwarki? Kogo to zmobilizuje?
Cytat:Z chęcią poznam też pomysły przeciwników tego rozwiązania na aktywizację lenn.
To już sprawa Rzeszy. Zgromadzenie Narodowe nie powinno zajmować się tym, jak mieszkańcy Rzeszy mają być dobrymi lennikami, a mieszkańcy Dżamahiriji dobrymi socjalistami. Rzesza może wprowadzić sobie swoje mechanizmy motywowania lenników. Folwarki nadawane są za zasługi dla Republiki jako całości i zostały jedynie zaadaptowane przez Rzeszę.
Cytat:W kwestii osób zasłużonych, co wydaję mi się jedynym rzeczowym odniesieniem się do sprawy, przypomnę, że zgodnie z ustawą taka osoba może w prosty sposób odzyskać folwarki, jeśli krytycy ustawy naprawdę by się tym przejmowali mogą przecież zaproponować poprawkę która by jeszcze bardziej to ułatwiała (czy wręcz automatyzowała na poziomie odzyskiwania obywatelstwa KS) zamiast odrzucać wszystko w całości. Folwarków jako zasług nikt nikomu nie odbiera, zasługi są wieczne. Jeśli ktoś zapragnie zmartwychwstać lub powrócić z emigracji może jak już się pisało je łatwo odzyskać swoją aktywnością. Apeluję do zgromadzenia zatem o przyjęcie tej ustawy i nie uleganie wielkim słowom przedmówców lecz spokojne przeczytanie ustawy i chwilę zastanowienia się nad jej konsekwencjami.
Ależ ja nie widzę żadnego powodu, żeby to zasłużony obywatel musiał się starać o jakieś odzyskiwanie folwarków. Jakbym z dowolnego powodu był przez kilka miesięcy nieaktywny i pozabieralibyście mi w bandycki sposób folwarki, to jeszcze miałbym potem prosić o ich przywrócenie? Zupełnie bez sensu.
Dodam jeszcze, że jak ktoś przyjdzie mi burzyć folwarki w Venomanii, to Gwardia Pretoriańska poczęstuje go ołowiem.
W wielu kwestiach zgadzam się z Andrzejem:
1. Kwestia lenna to sprawa Rzeszy, Prezydent je formalnie nadaje i może je formalnie likwidować... na wniosek Lwa. Moim zdaniem to wystarczy do tego by usuwać długotrwałe "martwe" lenna.
2. Folwarki są nadawane za zasługi i czyjąś nieobecność, nawet dłuższą nie umniejsza przeszłych zasług. Odbieranie folwarków, pozbawienie odznaczeń pozostawił bym jako indywidualne decyzję z udziałem sądu czyli Rady Republiki i tylko za ciężkie przestępstwa przeciwko państwu.
Inna sprawa, że jakaś forma "gradacji” lenn mogła by zaistnieć. Tutaj można się zastanowić, ale już chyba bardziej w Rzeszy nad jakąś formą czytelnego podnoszenia statusu lenn, które aktywnie prowadzą narrację, są dobrze zagospodarowane itd. Tylko jak słusznie Andrzej zauważa to kwestia odrębna od folwarków, jako formy nagradzania obywateli.
Tak czy inaczej... osobiście jestem przeciwny tej regulacji, ale jeśli miałaby być przeforsowania to proszę o uwzględnienie kwestii, które poruszyłem wcześniej czyli:
- zabezpieczenie na trwale kwestii osób szczególnie zasłużonych dla RB,
- kwestia nieobowiązywania art.2 w przypadku spełnienia warunków z art. 3.3.
Ja się zasadniczo zgadzam przede wszystkim z Andrzejem. Poza tym każdemu mogą zdarzyć się okresy nieaktywności wynikające z różnych przyczyn, niekiedy bardzo nagłe. Sam powróciłem do Bialenii dopiero po czasach okupacji sarmackiej i byłoby mi przykro, gdyby wtedy utracił tytuł. Zauważmy też, że od jakiegoś czasu teoretycznie istnieją także tytuły rewolucyjne przeznaczone dla działaczy z Dżamahiriji - co prawda nie są jeszcze nadawane, ale jeśli chcielibyśmy być uczciwi i równo traktować obydwie nasze wspólnoty samorządowe to wypadałoby też przewidzieć degradację posiadaczy również i tych szarż.
W chwili obecnej nie mogę poprzeć ustawy w formie zaproponowanej przez wnioskodawców, ale doceniam samą inicjatywę i zwrócenie uwagi na problem, który jest w gruncie rze sczy problemem Kolosalnego Związku. Nawet jeśli projekt upadnie to chciałbym, aby ta dyskusja była kontynuowana. Jeżeli tak będzie to na Sejmie Rzeszy, który ostatnio jest dosyć senny, zaproponuję debatę tematyczną, do udziału w której zostaną zaproszone również wszystkie chętne osoby spoza Rzeszy. Wydaje mi się, że jeżeli gdzieś szukać rozwiązania to właśnie na Sejmie, a nie w Zgromadzeniu.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
|